Witam,
mam new beetle. Wjeżdżałam tyłem na "parking" pod blokiem i stuknęłam podwoziem o krawężnik. Myślałam że to zderzak, ale wyszłam - patrzę cały. No i po prawej stronie (pod pasażerem, ale zaraz za zderzakiem z przodu) jest jakieś plastikowe pudło-skrzynka. Co to jest? Stuknęłam raczej w to bo trochę latało. Więc wtyknęłam "ząbek" tego pudła to w takie szyny plastikowe i się trzyma. Wygląda jakby to tak miało właśnie się trzymać. A dziś patrzyłam i pod tym pudełkiem wisiały kropelki różowego płynu. Ale na ziemi nie było plam. Powąchałam - śmierdziało olejem i trochę tłuste było
Powiedzcie mi, że nie zbroiłam nic poważnego. Przecież męża nie zapytam, więc pomocy, bo w przeciwnym razie będę musiała
mam new beetle. Wjeżdżałam tyłem na "parking" pod blokiem i stuknęłam podwoziem o krawężnik. Myślałam że to zderzak, ale wyszłam - patrzę cały. No i po prawej stronie (pod pasażerem, ale zaraz za zderzakiem z przodu) jest jakieś plastikowe pudło-skrzynka. Co to jest? Stuknęłam raczej w to bo trochę latało. Więc wtyknęłam "ząbek" tego pudła to w takie szyny plastikowe i się trzyma. Wygląda jakby to tak miało właśnie się trzymać. A dziś patrzyłam i pod tym pudełkiem wisiały kropelki różowego płynu. Ale na ziemi nie było plam. Powąchałam - śmierdziało olejem i trochę tłuste było
Powiedzcie mi, że nie zbroiłam nic poważnego. Przecież męża nie zapytam, więc pomocy, bo w przeciwnym razie będę musiała