Przykręcanie koła

4 stycznia 2015, 22:39
Chodzi mi o siłę z jaką trzeba dokręcić nakrętkę w kole - tą środkową, która dociska łożyska koła i bęben hamulcowy następnie jest zabezpieczona zawleczką ?
Gdzieś wyczytałem, że ją się dokręca bardzo delikatnie wręcz ręką, ponieważ podczas pracy łożyska rozgrzewają się i muszą mieć trochę luzu żeby się nie zapiec tylko trochę mi to nie pasuje bo jakby nie patrzeć na tej jednej nakrętce trzyma się całe koło...więc jak to jest ??
nie chce znów wymieniać łożysk ale z drugiej strony kół też nie chce pogubić :roll:
4 stycznia 2015, 22:42
skoro piszesz o zawleczce do zabezpieczania nakrętki to chodzi ci o tylne koło. Odpowiedź: na chama albo troszkę mocniej. Klucz 36, rurka jako przedłużka i dokręcaj. Tam nie ma łożysk stożkowych które trzeba by regulować. No chyba że jednak o przód ci chodzi.
Proste są dla szybkich samochodów, zakręty dla szybkich kierowców
4 stycznia 2015, 23:01
jeśli chodzi o przód to faktycznie musi być delikatny wyczuwalny luz a zawleczki to tam nie masz. Chyba że w nowszych garbach były :-)
4 stycznia 2015, 23:04
Z przodu nie ma zawleczki. Jest kontra na imbuls. Dokręć tak, żeby wkrętakiem można było przesuwać podkładkę. Jak się nie da przesunąć to jest za mocno.
Pozdrawiam
Marcin
&VW Typ1 1303S '73
&VW Typ1 Owal '56
&VW Typ3 1500 '62
&VW T3 Prycza '86
www.garbus-lubon.xx.pl
4 stycznia 2015, 23:15
marjas napisał(a):Z przodu nie ma zawleczki. Jest kontra na imbuls.

Dokładnie, teraz mi się przypomniało, jakiś czas temu wymieniałem też łożyska w vw vento i mi się już wszystko pomieszało bo to jednak w nim były zawleczki w tylnych kołach, a w garbim tak jak piszesz kontra ze śrubą na klucz imbusowy.
Czyli rozumiem, że przednie koła dokręcać delikatnie z zachowaniem luzu a tylne na maxa
4 stycznia 2015, 23:55
Czyli rozumiem, że przednie koła dokręcać delikatnie z zachowaniem luzu a tylne na maxa[/quote]

tak
5 stycznia 2015, 09:28
Witam :-)
Podepnę się.
A chodzi mi o śrubę mocującą tylny LEWY bęben hamulcowy w ogórku - (tzw. druga przejściówka).Otóż nie mogę sobie poradzić z jej odkręceniem (tej śruby).
Auto stoi "na kołkach",bez kół (jest przeznaczone na części).Mam kłopot z unieruchomieniem bębna,ale jeśli już,to nakrętka ani drgnie.Pytam więc czy to możliwe aby tam był "lewy gwint"?
Pzdr.
tutuj

Sursum corda !
5 stycznia 2015, 09:38
tutuje napisał(a):Witam :-)
Auto stoi "na kołkach",bez kół (jest przeznaczone na części).Mam kłopot z unieruchomieniem bębna,ale jeśli już,to nakrętka ani drgnie.Pytam więc czy to możliwe aby tam był "lewy gwint"?
Pzdr.

Nie - gwint jest "normalny", prawy... ale nakretka jest tak dokrecana, ze raczej masz juz nikle szanse to odkrecic na samochodzie.
Pozostaje zdemontowac cala piaste, zapiac jakos w imadle, zeszlifowac nakretke np. katowka (tylko z czuciem zeby nie uszkodzic gwintu) i wtedy probowac odkrecic.
5 stycznia 2015, 17:32
jednak nie jest ok :(
chodzi o przednie koła, środkowa nakrętka o której była mowa wyżej jest dokręcona prawidłowo - śrubokrętem mogę delikatnie przesunąć podkładkę pod nią, jednakże kiedy chwytam za oponę u góry i szarpię na przemian do wewnątrz i zewnątrz to wyczuwam lekki luz jakby to koło nie było za dobrze przykręcone... a jeśli dziewczyna siedzi z wduszonym hamulcem to luzu brak. Co może być przyczyną ???
6 stycznia 2015, 00:16
z tym śrubokrętem to tak poglądowo. Nie jest to recepta na prawidłowy luz łożyska stożkowego. Generalnie ustawiasz tak, żeby luz na zimno był ledwo wyczuwalny lub praktycznie go nie było. Jak zaczniesz jechać to się łożysko rozgrzeje i luz się zmniejsza.
Samochód do góry, ustaw łożysko na granicy luzu koła, zablokuj kontrę, zakręć kołem ręką (powinno bez oporów się obracać), przejedź się 10 km, samochód do góry i znowu zakręć kołem. Ma się lekko obracać i nie mieć luzu.
A z tym hamulcem to normalne i całkiem logiczne. Koło nie ma luzu bo trzymają je szczęki hamulcowe.
Dokręć te łożyska bo jeżdżenie z luźnymi kołami to średni pomysł. I daj im duuużo smaru.
Proste są dla szybkich samochodów, zakręty dla szybkich kierowców
6 stycznia 2015, 12:39
Wszystko zalezy od tego co rozumiesz przez "lekki luz". Jeśli twój "lekki luz" to taki "ledwie wyczuwalny luz", jaki powinien być i dokręcisz mocniej, to ryzykujesz uszkodzenie samochodu. Jeśli zaś twój "lekki luz" to jest większy luz niz "ledwie wyczuwalny luz" jaki powinien normalnie być, to powinieneś jeszcze dokręcić. Rozumiesz o co mi chodzi? Przez internet tego nie opiszesz. Luzu ma prawie nie być. Nie może być za ciasno.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 stycznia 2015, 12:48
Ja bym dokrecil na mocno i popuscil 1/4 obrotu, przejechal pare km wrocil i sprawdzil jak jest jak pisza koledzy wyzej...
VW Typ 1 1300 '73
WSK M06-64

← Pytania i problemy