Dalekie podróże Garbem

3 lutego 2004, 10:32
Właśnie przed chwilą znalazłem tego posta gdzieś w necie, więc zamieszczam go, bo wydaje mi się że jego wartość może być bezcenna.

Witam.

Ja jestem właśnie Garbem "gdzieś daleko". "Podróż" trwa już 1 rok i 4
miesiące. W ciągu tego okresu nie wróciłem jeszcze do domu (zaczynam się zastanawiać gdzie jest mój dom, ale to inny temat).

Jak się domyślasz zrobiłem wiele tysięcy kilometrów przez ten czas. Z
serwisów nie korzystam, ale swojego warsztatu też nie mam (nie licząc małej skrzyneczki z narzędziami w garbażniku). W zasadzie nie miałem niespodzianek (zerwałem linkę hamulcow± w górach i innym razem linkę sprzęgła, ale to drobiazgi - linkę sprzęgła zawsze trzeba mieć zapasową, a co normalne w moim Garbie - linka ta najpierw się naderwała, tak że mogłem dojechać do celu i w spokoju ją wymienić). Autko śmiga codziennie i ma się dobrze. Regularnie zmieniam olej (ostatnio troszkę zaniedbałem) i co kilka miesięcy zaglądam pod maskę sprawdzić czy silnik tam jeszcze mieszka :-) Co możesz zabrać w długą podróż? Wszystko co może wymagać nagłej interwencji (ja aż tylu zabawek nie mam, ale teoretycznie może się to przydać):
- komplet narzędzi, koło zapasowe, podnośnik,
- pasek klinowy,
- linka holownicza,
- żarówki,
- bezpieczniki,
- zapasowe przewody elektryczne i końcówki,
- linka sprzęgła,
- przerywacz zapłonu,
- świece zapłonowe,
- kopułka aparatu zapłonowego,
- palec rozdzielacza,
- cewka zapłonowa,
- membrana pompy paliwowej albo cała pompa,
- kanisterek na paliwo,
- długi przewód wysokiego napięcia,
- pewne inne drobne części, które mogą być potrzebne,
- drut owinięty wokół zderzaka do awaryjnego otwierania Garba gdy
zatrzaśniesz kluczyk w stacyjce (np. po pijaku),
- dobra mapa,
- scyzoryk,
- latarka,
- namiot, śpiwór itp.,
- olej na dolewkę,
- aparat fotograficzny i zapas filmów. Ja okropnie żałowałem, że nie
zabrałem swojego Zenka z domu.
- inne drobiazgi, które teraz wyleciały mi z głowy.
W ogóle to nie napisałeś na jak długo chcesz wyjechać.
Jeśli na dłużej to możesz też zabrać:
- telefon komórkowy (bez blokady SIM),
- przenośny komputer (żeby odpisywać na posty na grupie, tak jak ja to teraz
robię:-)),
- może GPS...
Zaplanuj wcześniej podróż - noclegi, tankowanie, płatne odcinki dróg,
zagraniczne zloty Garbów itp.

Pozdrawiamy my troje - ja, Justyna i żółty Garb 1302.
PiotrB



Co wy na to?
3 lutego 2004, 11:57
Mi sie coś takiego marzy od czasu jak mam Garba.
Ostatnio zastanawiam się co by w lecie nie zrobić jakiegoś dłuższego wyjazdu - może promem na Bornholm...
Jednak autor tego posta nie wspomniał o jednej dość istotnej rzeczy - skąd bierze kase w trakcie tej wyprawy?
Kurcze - zazdroszcze
3 lutego 2004, 14:49
Ja tez tak chce...
Kidys wybralam sie moim Garbem w taka mini podroz
(trwala tylko 2 tygodnie, ale zawsze cos).
Bylo super w tym roku na pewno to powtorze :D
A na kase jest mnostwo sposobow... :twisted:
My np. mylysmy samochody na takiej gigantycznej stacji z restauracja.
Zarobilysmy tyle kasy, ze starczylo na cala wyprawe i jeszcze zostalo... :D
4 lutego 2004, 20:12
Moim wielkim marzeniem jest bujnąc sie tego lata garbem do Norwegii.Byłem tam raz w życiu przez nie całe 3 dni,ale i tak to co zobaczyłem przycmiło wszystko co wczesniej widziałem-nieskazona przyroda,wodospady na fiordach,mistycyzm,tajemniczosc tego kraju,zajebiste budownictwo z drewna,ludzie-wszystko idzie nimi zalatwic za nasza polska wóde bo u nich te rzeczy sa horendalnie drogie itp,itd. Nie jestem obiezyswiatem,byłem w zyciu chyba w 4 krajach (w tym na Słowacji po piwo bo mam blisko-wiele razy) ale obiecałem sobie ze tam wrocic to musze,a jeszcze garbem to juz byłby szczyt marzeń.Północ Europy kreci mnie z reszta od lat,wygrzebałem nawet w necie pamietnik ze zdjeciami kolesia ktory objechał Islandię polonezem caro-wóz wzbudzał kolosalne wrażenie. :wink:
5 lutego 2004, 11:18
Ja nie wiem czy nie wybiorę się swym Garbem na południe, do Chorwacji, do Rijeki. Tym bardziej, że od niedawna mamy tam znajomych Garbusiarzy, więc będzie weselej...

Może ktoś chętny do letniej wyprawy napołudnie... To będzie ok. 1000 km. w jedną stronę więc nie tak jeszcze strasznie. :)
5 lutego 2004, 15:18
No to super!!! Naszym Garbom będzie raźniej pokonywać węgierską pusztę... :)

Analizując wasze propozycje w sprawie spotkania Garbiarni, myślę, że będzie wam pasował środek sierpnia? Co wy na to? :)
5 lutego 2004, 22:48
no to ja tez bym sie pisal na takie spotkanie
:lol:
`80 1200


POZDRAWIAM
6 lutego 2004, 02:15Odnośnie spotkania Garbiarni
ja wolę raczej lipiec...na sierpień lub wrzesień mam już plany, raczej niezależne ode mnie :), ślub mojego serdecznego przyjaciela, którego jestem świadkiem, terminu jeszcze dokładnego nie znam...wiem natomiast prawie napewno, że nie będzie to lipiec, więc tu jestem za terminem właśnie w tym miesiącu.
6 lutego 2004, 07:44
A gdzie wszyscy ktorzy chca jechac mieliby sie spotkac,chyba najlepiej gdzies na granicy polsko-słowackiej?!
Red 1302
6 lutego 2004, 08:01
Można by zrobić ze trzy "punkty zborne"... W zależności od osób zainteresowanych wyjazdem... :lol:

Może być i na granicy... Tylko na jakiej?? Skoro od 1 maja pierwszą granicą jaką napotkamy będzie granica Chorwacji... :lol: :lol:
6 lutego 2004, 10:50
Ja też sie piszę na taki wyjazd!! :D O ile fundusze mi na to pozwolą.... :?
A w Chorwacji, ale nie pamiętam w jakim dokładnie mieście (przypomnę sobie :wink: ) jest taki bar na plaży i oni (chyba na dachu) mają Garbuska :D Chyba mam gdzieś nawet takie zdjęcie 8)
Ukochany Garbusek uziemiony na długo...

← Pytania i problemy