amory "BOGE"

23 maja 2005, 18:49
SIE MA. ZALOZYLEM DO GARBUSA 4 AMORY FIRMY BOGE ZE ZNACZKIEM VW. CO PRAWDA UZYWANE ALE SPRAWNE I JESTEM BARDZO ZLY BO GDY SMIGAM SOBIE SZOSA TO GARB MI SKACZE TO TU TO TAM SZCZEGOLNIE NA POPRZECZNYCH LACZENIACH PLYT ASFALTOWYCH. MIAL KTOS Z WAS JUZ TAKIE AMORTYZATORY U SIEBIE. CO SADZICIE - SA ZBYT TWARDE CZY ZBYT MIEEKIE.
DODAM ZE GEOMETRIE PRZODU I TYLU MAM USTAWIONA I ZERO LUZOW.




POZDRAWIAM!
23 maja 2005, 20:42
To może być inna kwestia.Musisz zdjąć amortyzatory,włożyć w imadło i rozruszać.Ja tak miałem z e swoimi używanymi przy wymianie rurowiska.stały w garażu przez jakiś czas.po załozeniu przód był taki sztywny, że jadąc ulica i natrafiając na dołek/nierównośc/whatever przód skakał niemiłsiernie :wink: rozruszałem amorki i jest ok.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 maja 2005, 09:15
#-o
Ja mam inna koncepcje:
Sa stare.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 maja 2005, 09:35
Sory, może mój domowy patent nie jest doskonały ale pomógł i u mnie dizała.to miało raczej dużo wspólnego z zastaniem sie nieużywanych amortyzatorów.

Zanim cos wyrzucisz, możesz sprawdzić czy to ostateczność i czy nie można jakoś naprawić.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 maja 2005, 09:42
Zuzyte amortyzatory? :shock:
Naprawiles? Bo sprawiles ze chodza?
Bez amortyzatorow w ogole tez "chodzi"
Nie przekonasz mnie. Amortyzatory naleza do podzespolow ktore sie zuzywaja i sie je okresowo wymiania. Tak jak oleju, nie kupuj sie uzywanych.
Jasne, zdazaja sie wyjatki, moge sobie wobrazic sytuacje ze ktos kupil amortyzatory i po przejechaniu 1000km rozbil samochod (tfu tfu) ale to sa te przyslowiowe wyjatki potwierdzajace regule.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 maja 2005, 10:41
ok.nie przekonam Cie :wink:
Tylko że ja nie napisałem " zużyte " tylko" nie używane", a to chyba różnica :wink:

te co miałem z rurowiskiem miały przebieg ok 2000 km. rok czasu stały u mnie w garażu.trzeba było je rozruszać i tyle.działały jak nowe to po co wyrzucać?
jesli chodzi o słowo "naprawiłem", to nie miało one dosłownego znaczenia. Amorki rozrzuszane dalej działają i przejechałem już na nich ok13000 km.


co do regeneracji zużytych to również odradzam.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 maja 2005, 10:57
OK
W takim wypadku - rozumiem. t ojest podobne do przykladu ktory sam opisywalem.
Ale jezeli ktos kupuje/dostaje "uzywane" amortyzatory, to oznacza wlasnie "zuzyte".
Panie, nowka sztuka, Niemiec to gupi jest, wymiania jak sa dobre, co tydzien ;)
Niektore amortyzatory nadaja sie do regeneracji. Np bilstainy. Ale to troche inna bajka i kosztuje wiecej niz nowe tanie amortyzatory.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 maja 2005, 11:52
Wracając do "BOGE" :wink:
slav napisał(a):SIE MA. ZALOZYLEM DO GARBUSA 4 AMORY FIRMY BOGE ZE ZNACZKIEM VW. CO PRAWDA UZYWANE ALE SPRAWNE I JESTEM BARDZO ZLY BO GDY SMIGAM SOBIE SZOSA TO GARB MI SKACZE TO TU TO TAM SZCZEGOLNIE NA POPRZECZNYCH LACZENIACH PLYT ASFALTOWYCH. MIAL KTOS Z WAS JUZ TAKIE AMORTYZATORY U SIEBIE. CO SADZICIE - SA ZBYT TWARDE CZY ZBYT MIEEKIE.
DODAM ZE GEOMETRIE PRZODU I TYLU MAM USTAWIONA I ZERO LUZOW.




POZDRAWIAM!


Firmy nie znam....

możesz podjechać na stację diagnostyczną- zapłacisz za badanie amorków, ale będziesz miał pewność.
jeśli są faktyczne zużyte - wyrzuć i kup nowe ze sklepu
jeśli to nie amorki - trzeba szukać innej przyczyny podskoków Garbe.

pozdrowienia
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 maja 2005, 14:36
mam być szczery?
1.wywal je- kup nowe,
2.wywal je-zamontuj stare(opcjonalnie)

takie rzeczy polecam tylko nowe,podobnie jak szczęki,tarcze końcówki..
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
24 maja 2005, 15:54
I tak zrobie! Tylko jakie kupic? Tyle sie naczytalem na tym forum o amorach ze nie wiem ktore wybrac. Kazdy jakies ma i kazdy swoje chwali a innych mniej lub bardziej nie poleca. A mi zalezy aby miec miekkie zawieszenie.
24 maja 2005, 16:08
Ja kupilem na przod COFAP i nienarzekalem, choc wielu uwaza je za g...o

Klasyczny olejowy amorek, miekki, tani...
@ : (kontakt usunięty)

Trzymajcie sie ZdroVWo i KoloroVWo !!!!
25 maja 2005, 08:08
Ja tez je mialem z przodu, nie sa zle. Nie jest to top, ale za te cene sa OK. Trudno mi sie tylko wypowiedziec o ich trwalosci. Kilka osob w okol opkupowalo teraz KYB. Bardzo fajne i niezbyt drogie. No i sa oczywiscie koni, bilstainy, spaxy itd ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 maja 2005, 08:31
Mam KYB z tyłu. Są dobre :!: Garb jest sztywniejszy,lepiej tłumi nierówności. koszt amorków jakieś 150 zł sztyka. opłaca się
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com

← Pytania i problemy