jak chcesz i byłbyś w okolicach wawy to przejażdżkę XL mogę Ci zorganizować. Stoi u mojego kumpla dostępna.
Jezdzi ktos motocyklem na codzien?
Pierwsza to 500R druga to 500S. W S,sce ciekawym patentem było mocowanie podnóżków pasażera do wahacza. Zwykle pasendżer tracił stawy skokowe przy konkretniejszych wertepach. W rce juz to poprawili. i mocowali je do ramy. Mozna uznać ze Ska nie miała świateł:) jak swieciła Rka nie wiem.
Wzruszyłem się normalnie, ze ktoś jeszcze mysli o kupieniu takiego moto

Wzruszyłem się normalnie, ze ktoś jeszcze mysli o kupieniu takiego moto

rafaal111 napisał(a):Oczywiście podejmując ryzyko trzeba liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami. Bardzo żałuję że jako nastolatek nie zrobiłem prawa jazdy na motocykl po tym jak zdałem na samochód teraz to graniczy z cudem mało tego nie zdając testów jeszcze pewnie stracilbym to co mam![]()
To mit równie powszechny, co bzdurny. Nie tracisz posiadanych uprawień jeśli oblejesz egzamin. A egzaminy... praktyka jest dość trudna, teoria - wcale nie, zwłaszcza jak ktoś jeździ i jako-tako zna przepisy. Sęk w tym że całość jest droga.
Co do ryzyka to masz rację - jest twoje. Ja Ci tylko napisałem że od miesiąca konsekwencje są o rząd wielkości wyższe na wypadek gdybyś o tym nie wiedział. Czy warto ryzykować? Czy aż tak potrzebujesz tej dodatkowej w stosunku do 125tki mocy na pyrkanie po lesie? To już są pytania do Ciebie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Posiadając kategorie jazdy B w momencie gdy zdajesz na kategorie A i nie zdasz części teoretycznej na pewno posiadane prawo jazdy nie zostanie zatrzymane do chwili ich zdania?
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
rafaal111 napisał(a):Posiadając kategorie jazdy B w momencie gdy zdajesz na kategorie A i nie zdasz części teoretycznej na pewno posiadane prawo jazdy nie zostanie zatrzymane do chwili ich zdania?
Na pewno. To bzdura, choć fakt że wiara w nią jest powszechna.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Tak jest czy sądzisz że tak jest Kuba?
Bo kiedyś w teoretycznym egzaminie była cześć wspólna odnośnie przepisów potem były pytania odnośnie danej kategorii.
Zdawałem jakieś 21 lat temu jak były testy ogólnie dostępne dokładnie te same co na egzaminie.
Wylosowalem test nr 17 po 4 min oddałem kartkę
Bo kiedyś w teoretycznym egzaminie była cześć wspólna odnośnie przepisów potem były pytania odnośnie danej kategorii.
Zdawałem jakieś 21 lat temu jak były testy ogólnie dostępne dokładnie te same co na egzaminie.
Wylosowalem test nr 17 po 4 min oddałem kartkę

Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...
rafaal111 napisał(a):Tak jest czy sądzisz że tak jest Kuba?
Bo kiedyś w teoretycznym egzaminie była cześć wspólna odnośnie przepisów potem były pytania odnośnie danej kategorii.
Zdawałem jakieś 21 lat temu jak były testy ogólnie dostępne dokładnie te same co na egzaminie.
Wylosowalem test nr 17 po 4 min oddałem kartkę
Teraz też tak jest, mimo iż nie ma już kartek i pytania zupełnie inne.
Tyle że z tego że na egzaminie jest część ogólna nie wynika, że jeśli jej nie zaliczysz to tracisz posiadanie już uprawnienia.
I owszem, tak jest, a nie tylko ja sądzę że tak jest. Chcesz żebym Ci to uzasadnił? Proszę:
- możliwości odebrania posiadanych uprawnień w razie niezdania egzaminu nie ma nigdzie w przepisach
- kurs na prawo jazdy A instruktor zaczął od "Uprzedzając zawsze pojawiające się pytanie, wbrew temu co wielu z Was sądzi, nie stracicie prawa jeśli oblejecie teoretyczny"
- mój kumpel oblał teorie już któryś raz z rzędu
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
co do podanego przez ciebie modelu to niestety nie pomogę bo nie znam,
natomiast miałem epizod z dużym enduro a mianowicie Kawasaki KLR 650 i KLX 650, z czego KLR było przerobione na początku na supermoto i w tej roli sprawiało się znakomicie w mieście i na trasie, duży moment i zwrotność oraz v-max w okolicach 170 km/h w zupełności wystarczało.
Potem wróciłem do konfiguracji enduro i tu powiem, że te motocykle nie nadają się w ciężki teren, z powodu swojej wagi, chyba, że ktoś uważa za trudny teren drogi leśne
Sprzęt nadrabia mocą ale w piasku, stromych podjazdach i hopkach nie daje rady bo jest po prostu za duży. Po którejś z rzędu przewrotce chcesz go zostawić i iść na pieszo
Plusem jest napewno elektryczny starter bo jakbym miał go jeszcze kopać to bym dostał zawału.
KLX jest wygodniejszy i bardziej elastyczny, idealny do tras szutrowych i asfaltu. W ciężkim terenie to samo co KLR.
Jeśli chcesz poszaleć wokół komina to radziłbym 125-250cm max, takie jest moje zdanie i wiem, że takiego motocykla będę szukał, bo na takim można naprawdę się wyżyć. Duży turysta jest na długie trasy!
Pamiętaj, że szukasz wśród motocykli kilkudziesięcioletnich więc remonty są na porządku dziennym
natomiast miałem epizod z dużym enduro a mianowicie Kawasaki KLR 650 i KLX 650, z czego KLR było przerobione na początku na supermoto i w tej roli sprawiało się znakomicie w mieście i na trasie, duży moment i zwrotność oraz v-max w okolicach 170 km/h w zupełności wystarczało.
Potem wróciłem do konfiguracji enduro i tu powiem, że te motocykle nie nadają się w ciężki teren, z powodu swojej wagi, chyba, że ktoś uważa za trudny teren drogi leśne
KLX jest wygodniejszy i bardziej elastyczny, idealny do tras szutrowych i asfaltu. W ciężkim terenie to samo co KLR.
Jeśli chcesz poszaleć wokół komina to radziłbym 125-250cm max, takie jest moje zdanie i wiem, że takiego motocykla będę szukał, bo na takim można naprawdę się wyżyć. Duży turysta jest na długie trasy!
Pamiętaj, że szukasz wśród motocykli kilkudziesięcioletnich więc remonty są na porządku dziennym