Poskładałem przednie zawieszenie (rurowisko nowego typu, 1966 rok) i zastanawiam się nad pewną kwestią. Mam oryginalny stabilizator. oczywiście gumy i obejmy są nowe, wszystko poskładane jak trzeba. Obejmy pasują dość kiepsko do wahaczy, ale zabezpieczenia obejm weszły bardzo pasowanie na swoje miejsce. Po poskładaniu wszystkiego, jak się złapie za stabilizator, cały jego układ wydaje się jednak dość wiotki (nic nie stuka ale dość łatwo sie wszystko gnie), jak się mocno przyłożyć można nawet nieco stabilizator wysunąć z gum. Zastanawiam sie czy nie lepiej kupić współczesny zamiennik tego stabilizatora w garbusowych sklepach - wydaje mi się, że mają większą średnicę; będzie sztywniejszy i może lepiej będzie spełniał swoje zadanie? Czy oryginalny stabilizator działa dobrze?
Pytanie o stabilizator
u mnie stabilizator w gumy wszedł bardzo ciasno, a same gumy w obejmach ciężko było przygnieść żeby założyć te nasuwane zawleczki. Po złożeniu do kupy stabilizator siedzi bardzo ciasno i nie ma mowy żeby nawet trochę się wysunął. Rurowisko mam starszego typu ale to nie powinno robić różnicy bo i tak idzie od wahacza do wahacza.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl
www.oldvw.pl
U mnie w same gumy też stabilizator ciasno wszedł (ale minimalnie dał się wysunąć), jednak po zamontowaniu obejm odnoszę wrażenie, że po jakimś czasie jeżdżenia to wszystko się "rozklekota"
W każdym razie dzięki za odp
Spróbuje może lepiej to wszystko ułożyć.