Hej. Kombinuje od niedawna, czy nie zrobić sobie z przodu hamulców tarczowych. Mógłbym zastosować gotowy zestaw za prawie 3 koła, ale niestety nie stać mnie na razie na taki wydatek, mógłbym również założyć garbowe tarcze, jednakże mam na aucie już zwrotnice obniżające pod bębny i nie chciałbym ich zmieniać, zwłaszcza, że to też nie mały wydatek, poza tym zależałoby mi na zostawieniu rozstawu 5x205.
Wpadł mi za to do łba inny pomysł, aby na czop zwrotnicy założyć piastę i tarcze np z golfa II (wiem, że nie będzie problemu z łożyskami), i na to przykręcić stoczony front od oryginalnego bębna, (który by od razu zredukował rozstaw śrub), do którego zamocowana byłaby felga.
Zacisk byłby przykręcony, tak jak w zestawach, tam gdzie mocuje się tarczę kotwiczną. Nie chciałbym też żeby to za mocno w szerokość poleciało, żeby nie było potrzeby zwężania rur.
Co o tym sądzicie? Ktoś może ma inne pomysły? Ktoś to przerabiał?
Wpadł mi za to do łba inny pomysł, aby na czop zwrotnicy założyć piastę i tarcze np z golfa II (wiem, że nie będzie problemu z łożyskami), i na to przykręcić stoczony front od oryginalnego bębna, (który by od razu zredukował rozstaw śrub), do którego zamocowana byłaby felga.
Zacisk byłby przykręcony, tak jak w zestawach, tam gdzie mocuje się tarczę kotwiczną. Nie chciałbym też żeby to za mocno w szerokość poleciało, żeby nie było potrzeby zwężania rur.
Co o tym sądzicie? Ktoś może ma inne pomysły? Ktoś to przerabiał?