Tak sobie siedze i sie zatstanawiam - kupiłem silnik ,papierów to on nie ma...zacząłęm go remontować,kupuje części....za jakiś ores czasu będę go chciał przełożyć.uda mi się, wyjadę w trasę.bedzie ok, do momentu przeglądu, czy kontroli policji.sprawdzi mi ktos numery, ie będa się zgadzały i będzie lipa...
, może nie powinienem panikowac, ale...
iść do wydziału komunikacji i wyrobić nowy dowód, gdzie nie ma numerów silnika?( choc przy wypisywaniu wniosku i tak będę musiał je podac, i co wtedy?....)
czy jeździć do czasu przypału jakiegoś?
sam już nie wiem, ale wolę dmuchac na zimne.
jak wam sie wydaje?
iść do wydziału komunikacji i wyrobić nowy dowód, gdzie nie ma numerów silnika?( choc przy wypisywaniu wniosku i tak będę musiał je podac, i co wtedy?....)
czy jeździć do czasu przypału jakiegoś?
sam już nie wiem, ale wolę dmuchac na zimne.
jak wam sie wydaje?
)
ok spoks.może sie ie będę lepiej chwalił co zrobię - ściany maja uszy