Jakiś czas temu pewna łódzka fundacja charytatywna wraz z garbusiarzami zorganizowała akcję dla dzieci niepełnosprawnych - wycieczkę do jednego z łódzkich muzeów i do stadniny koni. Woziliśmy dziciaki właśnie garbusam, co sprawiło im ogromną frajdę! Traf chciał, że reporterka jednej z łódzkich gazet zrobiła ze mną wywiad no i ukazał się piękny artykuł w gazecie. Pamiąteczka jak ta lala!!
Dzieciom i wnukom będę pokazywał, a co!!
I Wy się podelektujcie 
http://www.toya.net.pl/~andoly/garbata_milosc.jpg
Najśmieszniejsze jest to, że faktycznie (tak jak "zeznałem" w wywiadzie) garbik nigdy mnie w drodze nie zawiódł, tak w trakcie drogi do stadniny urwała mi się linka sprzęgła... Na szczęście na miejsce jakoś dojechaliśmy ale reszte popołudnia spędziłem w kanale na walce z linką
Złośliwe garbate stworzenie... 
PozdraVWiam!!!
http://www.toya.net.pl/~andoly/garbata_milosc.jpg
Najśmieszniejsze jest to, że faktycznie (tak jak "zeznałem" w wywiadzie) garbik nigdy mnie w drodze nie zawiódł, tak w trakcie drogi do stadniny urwała mi się linka sprzęgła... Na szczęście na miejsce jakoś dojechaliśmy ale reszte popołudnia spędziłem w kanale na walce z linką
PozdraVWiam!!!