garbus moich rodziców

14 stycznia 2016, 17:33
Koledzy mam takie pytanie i może nie uzyskamy na nie odpowiedzi bo to historia ale może. ... Moi rodzice mieli garbusa chyba model 1300L, byli drugimi właścicielami, kupili go od pani z W-wy która dostała go chyba od brata z Argentyny - Buenos Aires. Rocznik to 1972 lub 73, kolor był zielony, tylne błotniki z małymi lampami. Potem był dzwon i ojciec zmienił błotniki na z dużymi lampami (stopy słonia) i przemalował całe auto na jasny niebieski metalic. Robili go w Łomiankach u Keniga. Potem sobie jeździli i przyszedł rok 1983 - 85 (nie pamiętam ) i go sprzedali facetowi w W-wie na Trakcie Lubelskim (p. Zygmunt) co naprawiał garbusy. A ja ciekaw jestem czy garbaty "żyje" jeszcze, jakiś historyk polskich garbusów może jest na forum. Aha u nas miał nr rejestracyjny WI 5732. Wiem mało danych ale może...ktoś coś?. Mama miała gdzieś zdjęcie garbusa jak znajdzie to wstawię.
15 stycznia 2016, 11:23
Choć absolutnie nie wiem jaka była dalsza historia tego Garba, ale w tym co napisałeś jest kilka ciekawostek historycznych wartych podkreślenia.

Kenig w Łomiankach. To był warsztat naprawiający VW za PRL i to taki z prawdziwego zdarzenia, którego pracownicy jeździli do Niemiec na oficjalne szkolenia. Legenda. Sam zakład skończył smutno. W latach 90tych przekształcił się w dealera Seata. Ci którzy interesowali się wtedy motoryzacją pamiętają może skandale z generalnym importerem Seata, który swoimi praktykami biznesowymi doprowadzał do upadku dealerów. Nie pamiętam szczegółów, ale chodziło o jakieś sprytne umowy z poukrywanymi zapisami, przerzucanie na dealerów odpowiedzialności, zmuszanie do wciskania ludziom uszkodzonych samochodów jako fabryczne a nawet jakieś smrodki mafijne. W efekcie Kenig się zastrzelił. Jeśli ktoś był u Atysa i widział tam oryginalne wyposażenie volkswagenowskie "z epoki", to ono pochodzi właśnie od Keniga, u którego Atys praktykował

Brat z Buenos Aires. Jeśli ten Garb pochodzi z Argentyny, to mógł być niezłą ciekawostką. Oczywiście wtedy mało kogo to obchodziło, ale to były samochody z pkt widzenia Europejczyka dziwaczne, z mieszaniną części i rozwiązań u nas nie występujących. Nie masz żadnych fotek?
Ja sam muszę poszukać slajdów ze zdjęciami Garbusa mojego dziadka, który był Brazylijczykiem montowanym w Afryce (Garbus, nie dziadek).
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 stycznia 2016, 15:19
Qubek a znasz lakiernię w Łomiankach Cedrońskiego (pewnie jej nie ma już) to on malował garbatego na polecenie Keniga. Dziś szukałem w goglach pana który kupił garbatego i znalazłem (też się zajmują do dziś vw) rozmawiałem z zięciem i mówi że teść nie będzie pamiętał bo ma 80 lat. I stanąłem w miejscu. Mama ma poszukać fotki to może odgrzeje temat
20 stycznia 2016, 22:03
petercvw- zapytam z ciekawości czy interesuje Ciebie sam fakt czy Garbus istnieje, czy gdyby była możliwość jego odkupienia, to byś chciał tak zrobić? Ja swojego też odnalazłem i odkupiłem, co w tamtym roku szczegółowo opisałem tu na forum. Jak samochód nie wyjechał z Polski, albo nie został zezłomowany,to zawsze jest jakaś szansa na odnalezienie... :-)
Tylko VW Garbus...
21 stycznia 2016, 05:55
a nie ma mama w papierach gdzies jakies umowy moze VIN bedzie w papierach i jakos moze dojdziesz po tym .... bo to przewaznie sie nie zmienia
Qwazimodo - człowiek z garbem :)
1966
21 stycznia 2016, 09:04
Koledzy przede wszystkim ciekawość co z garbusem się stało, czy ktoś go ma i jeździ a czy bym go chciał (od)kupić nad tym się nie zastanawiałem. Mam 2cv i kubla, moja żona przy kupnie drugiego auta nie była zbyt szczęśliwa a nie wiem jak by przełknęła nr. 3 (znacie to chyba). Mama sama hasłem rzuciła "ciekawa jestem czy nasz garbus jeździ" i dlatego takie pytanie zadałem na forum. Umowy sprzedaży nie ma i vinu też, szuka cały czas zdjęcja. Po prostu chłopaki garbi nostalgia. Cytrynę kupiłem bo szukałem sobie hobby a że była moim pierwszym autem za 199 marasa to wróciłem do korzeni. Dziś ją mam, wyremontowałem, jężdżę i się cieszę jak kiedyś choć wydaje mi się jakaś mała. Kubel jest w trakcie remontu ale to je bajka auto miejsca od liku i leży całej rodzinie. A garbus rodziców - moje dzieciństwo a żona teraźniejszość :D, nie ma parcia znajdzie się czy nie płakać nie ma co.
22 stycznia 2016, 07:50
Mama przeszukuje archiwum X zdjęciowe ale nie może znaleźć.

← Luźne dyskusje