Muzeum w Wolfsburgu

12 lutego 2016, 12:10
Wielu z Was pewnie już odwiedziło Muzeum w Wolfsburgu.

Ponieważ chciałbym się tam wybrać z żoną i dzieciakami jak zrobi się nieco cieplej mam pytanie - możecie polecić jakiś fajny nocleg w niedalekiej okolicy?
12 lutego 2016, 14:08
Jest Ritz w Autostadt - zależy kiedy jedziesz ale można tam dość tanio mieć pokój.

Ja nocowałem w hotelu Leonardo Hotel i był... normalny.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
12 lutego 2016, 15:10
O nie, jak mozna odwiedzic wolfsburg i nie nocowac na kempingu z zajaczkami? http://www.camping-allersee.de/
Dobre miejsce, w czasach gdy Polska nie byla jeszcze w ruinie i nie miala autostrady do Warszawy i podroze na zachod trwaly dwa dni to to byl dobry nocleg przy jezdzie dalej. I w drodze powrotnej ze zlotow czlowiek zawsze trzymal bo w Wolfsburgu na kempingu jest porzadny sracz i prysznic.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 lutego 2016, 15:24
A i jeszcze jedno. My w muzeum byliśmy w poniedziałek. W poniedziałki jest zamknięte ale jak się dowiedzieli że przyjechaliśmy taki kawał drogi to nas po prostu samopas puścili do środka. W całym muzeum byłem tylko ja i żona - bezcenne. Każdy samochód na spokojnie obejrzeliśmy. Jedynym minusem było to że multimedia nie działały. :-)
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
12 lutego 2016, 15:26
Vw_RaF napisał(a):Jest Ritz w Autostadt - zależy kiedy jedziesz ale można tam dość tanio mieć pokój.

Ja nocowałem w hotelu Leonardo Hotel i był... normalny.

Dzięki sprawdzę. Zależy mi właśnie na normalności ;)

Co do kempingu - wszystko fajnie, ale ja myślałem jakoś o kwietniu. Wtedy to w sumie może nawet śnieg padać :)

Najbardziej chciałbym jechać garbem, ale to przy podróżnej prędkości 100-110 może się zejść z 8 godzin. W sumie sam nie wiem. Z dzieciakami jednak jest trochę inaczej ;) Obaj zjeździliście garbem pół Europy - jakieś porady w tym względzie?
12 lutego 2016, 17:30
Moja rada. Nie jedź autostradą przynajmniej przez PL bo dzieciaki Ci z nudów powariują. Niewiele wolniej będziesz jechał starą trasą a przynajmniej bardziej urozmaiconą. Chyba że planujesz grzać w nocy to autostrada jest oczywista. Na Autostad zaplanuj naprawdę cały dzień a i tak nie zobaczysz wszystkiego chyba że olejesz inne marki koncernu ale warto zobaczyć. A i jeszcze jedno w Autostad dużo chodzi się na zewnątrz budynków więc parasol się może przydać :) Z kolei muzeum VW - 2-4 godziny.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
12 lutego 2016, 18:06
W sprawie dzieci Ci nie pomogę, bo ja jako dziecko podróżowałem Maluchem, nie miałem takich luksusów jak Garbus. Karo się spytaj :P
To co chcę powiedzieć to to, że wbrew temu co można sądzić z wypowiedzi wielu współczesnych rodziców, kod genetycznych dzieci w dzisiejszych czasach nie zmienił się od tego sprzed 10 czy 20 lat i mogą jeździć Garbusem tak samo jak wcześniejsze pokolenia.
No i satysfakcja z tego że po obejrzeniu tych wszystkich atrakcji wsiądą dumne do swojej "atrakcji"... u większości dzieci buduje to jakąś więź, poczucie przygody, nie wiem.
Do tego nawet jako osoba lubiąca zapierdalać jak już trafię na autostradę nie będę twierdził że to ma sens. Nie ma prawie żadnego znaczenia. Jedna kupka po drodze więcej zje Ci cały zysk z gnania 200 km/h
Ja bym jednak brał autostradę w takim wypadku. Sam kiedyś bardzo ich nie lubiłem i wciąż nie przepadam, ale jeśli zależy Ci na czasie, to niezależnie od tego jaką prędkość zakładasz, fakt że na autostradzie nie musisz zwalniać, zatrzymywać się i kręcisz sprawia że oszczędzasz godziny. A zjechać na boczne drogi zawsze można.

Generalnie dojechanie Garbusem autostradą do Wolfsburga wyjeżdżając rano to betka. Kiedyś, jak nie było odcinków Waw-Stryków i Poznań-granica to było pewne wyzwanie. Mając nienawykłe do podróży dzieci, brałbym to pod uwagę.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 lutego 2016, 10:53
Po namyśle jednak dochodzę do wniosku, że z dziećmi to nie aż taki problem. No może przydałoby się jakieś dodatkowe gniazdo 12 v na jakiś umilacz czasu ;) Obydwoje w sumie są nawykli do jazdy nawet bardzo długiej i garba uwielbiają.

Chyba bardziej jednak chodzi mi o to jak podejść do tematu garb plus trasa autostradą 800 km.
A może co wziąć ze sobą tak na wszelki. Pomijam przygodę Blaza - drugiej skrzyni raczej brać nie zamierzam ;)
15 lutego 2016, 12:11
Gniazdo to dobry pomysł, tylko nie instaluj w ostatniej chwili, bo będzie nieszczęście. My w zielonym mamy zainstalowane, bo w dzisiejszych czasach podróże bez tego są niemożliwe, nawet nie uwzględniając rozrywki pokładowej dla dzieci.
Z części zamiennych to był kiedyś taki temat.
- aparat zapłonowy
- pasek klinowy
- jakaś świeca?
- uszczelka pod pokrywę zaworów
- trytytki
- duct tape
- cybanty
....pfffff.... Ostatnio jak musiałem wymienić coś w Garbie na trasie to to był bęben ale znalazłem bez problemu kilkaset metrów od miejsca gdzie miałem nocleg (okolice Chamonix). Zresztą Błażej skrzynię też znalazł. Większe problemy miał np Why jak mu się popsuła Octavia albo jego brat jak mu padł nowy Peugeot.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
15 lutego 2016, 13:57
Kawałek przewodu i bezpieczniki. Bezpieczników cylindrycznych już prawie nie można kupić na stacji a i z żarówkami zaczyna być problem.
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
15 lutego 2016, 14:00
Dzięki za sugestie.

Niby się przejmuję ale na garbo dakar zachód w sumie nie wziąłem nic poza sobą i żoną :), a tam chyba w 4 dni to grubo ponad 1000 pękło...:) i jakoś nic się nie stało ;)
15 lutego 2016, 14:04
d.bois napisał(a):Dzięki za sugestie.

Niby się przejmuję ale na garbo dakar zachód w sumie nie wziąłem nic poza sobą i żoną :), a tam chyba w 4 dni to grubo ponad 1000 pękło...:) i jakoś nic się nie stało ;)

Ja zrobiłem 8000 w 10 dni i jedyną awarię jaką miałem to prędkościomierz się zatarł :).
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
16 lutego 2016, 10:05
Vw_RaF napisał(a):A i jeszcze jedno. My w muzeum byliśmy w poniedziałek. W poniedziałki jest zamknięte ale jak się dowiedzieli że przyjechaliśmy taki kawał drogi to nas po prostu samopas puścili do środka. W całym muzeum byłem tylko ja i żona - bezcenne. Każdy samochód na spokojnie obejrzeliśmy. Jedynym minusem było to że multimedia nie działały. :-)

byłem tam dość dawno ale nie kojarze multimediów

Pamiętac trzeba że są dwa miejsca:

http://automuseum.volkswagen.de/en.html

i

http://www.autostadt.de/de/start

Jedno i drugie warto zobaczyć.
www.JazdaGarBusem.pl

← Pytania i problemy