Opiszę sytuację od początku. Kupiłem Karmanna, w którym ktoś przede mną przerobił stacyjkę w ten sposób że odpalało się osobnym włącznikiem. Robiąc porządki w instalacji zdecydowałem się na wymianę wkładu stacyjki na nowy i podłączenie tak jak powinno być. Wszystko było w jak najlepszym porządku ale po 2 miesiącach musiałem naprawdę mocno do końca przyciskać kluczyk żeby zaskoczył rozrusznik, a teraz po około 4 miesiącach już nawet to nie zawsze pomaga i raz styka, a 3 razy nie. Dodam że samochód stoi w ogrzewanym garażu więc wilgoć tu nie nabroiła. Czy te nowe wkłady są takie słabe? Powinienem to reklamować, czy przyczyna leży gdzieś indziej? Szczerze mówiąc to zastanawiam się nad powrotem do patentu na guzik bo nie uśmiecha mi się wymieniać wkład co kilka miesięcy. Będę wdzięczny za wasze doświadczenia i rady w tym temacie.[/list]
This is my rifle! This is my gun! This is for fighting, this is for fun!

