Pytan kilka...maly remoncik

25 czerwca 2005, 21:09
Witam,

Oj jak juz dawno nie rzucalem tematow w tym dziale...

A teraz konkrety - jestem w trakcie remontu blacharki, i przy okazji postanowilem ze zajme sie amortyzacja garbatego autka.
I tu pytania - czy jesli amortyzatory ledwo sie uginaja (ok. 2 cm) po silnym nacisnieciu "od gory" (zdjete blotniki, naciskam na sam amortyzator) to nadaja sie do wymiany czy jazda z nimi jest jeszcze jazda bezpieczna ? Mysle ze nie byly wymieniane od 20 lat.

Pytanie drugie - amortyzator skretu. Czy jesli potrzeba naprawde duzej sily do zadzialania amortyzatora to jw. ?? Wymiana ?? Da sie go wyciagnac do konca, ale nie wraca do pierwotnego polozenia - mam na mysli dzialanie podobne do amortyzatorow przy kolach - normalne zjawisko ??

I przypomnialo mi sie - takie cos podobne to filtra paliwa przy rurce wychodzacej ze zbiornika paliwa - to filtr czy moze jakis zawor zabezpieczajacy przed cofaniem sie paliwa czy czyms podobnym. Wyglada na filtr ale kto pyta nie bladzi :wink:

Z gory thx za odpowiedzi
25 czerwca 2005, 22:31
garbatymarcin napisał(a): Witam,
Oj jak juz dawno nie rzucalem tematow w tym dziale...
A teraz konkrety - jestem w trakcie remontu blacharki, i przy okazji postanowilem ze zajme sie amortyzacja garbatego autka.
I tu pytania - czy jesli amortyzatory ledwo sie uginaja (ok. 2 cm) po silnym nacisnieciu "od gory" (zdjete blotniki, naciskam na sam amortyzator) to nadaja sie do wymiany czy jazda z nimi jest jeszcze jazda bezpieczna ? Mysle ze nie byly wymieniane od 20 lat.

To znaczy ze jazda z nimi juz nie jest bezpieczna
garbatymarcin napisał(a):Pytanie drugie - amortyzator skretu. Czy jesli potrzeba naprawde duzej sily do zadzialania amortyzatora to jw. ?? Wymiana ?? Da sie go wyciagnac do konca, ale nie wraca do pierwotnego polozenia - mam na mysli dzialanie podobne do amortyzatorow przy kolach - normalne zjawisko ??

Normalne amortyzatory nie wracaja do scisnietego polozenia. Niektore gazowe same sie rozprostowuja bez obciazenia ale to tyle. Do rozciagnieca amortyzatora skretu nie trzeba duzej sily, chyba ze chcesz t ozrobic szybko
garbatymarcin napisał(a):I przypomnialo mi sie - takie cos podobne to filtra paliwa przy rurce wychodzacej ze zbiornika paliwa - to filtr czy moze jakis zawor zabezpieczajacy przed cofaniem sie paliwa czy czyms podobnym. Wyglada na filtr ale kto pyta nie bladzi :wink:
Z gory thx za odpowiedzi
Filtr
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 czerwca 2005, 12:36
Robisz blacharkę? kurcze a Garbi w takim dobrym stanie się wydaję...ale co tam, jak masz możliwość to zrób, będziesz miał dłużej taki ładny stan :D Pisz jak Ci idzie, to będę wiedział czego sie ustrzec, jak zacznę swojemu remoncik robić. :-)
powodzenia Marcin :smt023
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 czerwca 2005, 13:21
Na szczescie nie jest tak zle jak sie wczesniej obawialem, ale kilka blach pospawac trzeba... I jak sie okazalo w kilku miejscach garbi byl juz robiony, ale ktos mu szpachle polozyl na niezly syf dlatego zaczelo wylazic... Ale juz niedlugo bedzie pacjent zdrow :wink:

Teraz musze kupic jeszcze amorki, ale mam dylemat czy brac tansze olejowe czy drozsze gazowe...ale chyba wezme olejowe, w koncu na co dzien nim nie jezdze wiec powinny byc ok. A moze ktos ma zle doswiadczenia z nimi ?

Pozdrawiam
27 czerwca 2005, 11:09
ja tez amorki musze wymienic....ale tez raczej olejowe.kupmy razem to dostaniemy rabat :-D

tak a propos.: czy trzeba uzyć duzej siły aby odkrecić te śruby co trzymaja amorki ,bo raz próbowałem i nie dałem rady ,wiem trz oczyścić ,polać colą i klucz z extra przedłużką (ale się nie zmieści!!!)macie jakieś patenty?
panorama 1303
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
27 czerwca 2005, 13:58
Witam. Z ta przedłużka to ostrożnie bo urwiesz łeb i bedzie trzeba dospawać (jak będzie do czego ) .Starzy fachowcy zanim zaczna odkrecać takie śruby walą raz- dwa młotkiem aby zruszyć . Zazwyczaj działa. jak jeszcze polejesz Colą ( orginalną nie Colopodobnym płynem) , WD- 40, płynem hamulcowym czy co tam masz pod ręką i poczekasz kilka minut to powinno zadziałać. Powodzenia Fenix
27 czerwca 2005, 17:56
yrrak napisał(a):ja tez amorki musze wymienic....ale tez raczej olejowe.kupmy razem to dostaniemy rabat :-D

tak a propos.: czy trzeba uzyć duzej siły aby odkrecić te śruby co trzymaja amorki ,bo raz próbowałem i nie dałem rady ,wiem trz oczyścić ,polać colą i klucz z extra przedłużką (ale się nie zmieści!!!)macie jakieś patenty?
panorama 1303

Ja bede robil zakupy jak wroce z wyjazdu, tj. ok 10 lipca. Jesli mowisz ze sa szanse na rabat to pewno ze kupujmy razem - najtansze znalazlem chyba na www.garbusy.pl Zwlaszcza ze bede kupowal jeszcze kilka rzeczy wiec o jakis rabat mozemy sie zawsze upomniec ;)

Pozdrawiam
27 czerwca 2005, 21:52
tak tak młotkiem to wiem.....ale to stara metoda ,myślałem że w dobie MMS ów coś nowego wynaleziono....

dzięki pzdr
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
27 czerwca 2005, 22:16
yrrak napisał(a):tak tak młotkiem to wiem.....ale to stara metoda ,myślałem że w dobie MMS ów coś nowego wynaleziono....

dzięki pzdr

Wynalezc nie wynaleziono, raczej zmodyfikowano aby latwiej bylo i teraz zwie sie to cus mlotkiem pneumatycznym...mysle ze nie mialbys problemu z odkreceniem jakiejkolwiek sruby :wink:

← Pytania i problemy