Alternator i czerwona lampka

4 lipca 2005, 11:31
Od jakiegoś czasu miałem problem z ładowaniem - lampka gasła mi dopiero po sporym zwiększeniu obrotów. Teraz mam większy bo lampka w ogóle nie gaśnie. Czy ma ktoś propozycję gdzie szukać przyczyny?
4 lipca 2005, 11:40
Pasek sprawdziles?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
4 lipca 2005, 11:55
regulator napięcia?
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
4 lipca 2005, 12:19
Pasek jest w porządku. Co do regulatora napięcia to zdaje się, że jest wbudowany, bo na zewnątrz alternatora nic nie ma, a kable prowadzą do rozrusznika, do masy i do lampki.
4 lipca 2005, 15:47
aaa.... :? szczotki i takie tam....
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
4 lipca 2005, 19:50
Tego jeszcze nie sprawdzałem, bo miałem nadzieje, że to tylko zewnętrzna przyczyna... :(
4 lipca 2005, 20:43
jeśli to regulator to mogę powiedzieć tyle że mojego brata on kosztował 50zł
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się

← Pytania i problemy