Wymiana sworzni przedniego zawieszenia

15 lipca 2005, 07:50
Witam wszystkich po raz pierwszy i od razu proszę o pomoc. Przymierzam się do wymiany sworzni na rurowcu i chciałbym się dowiedzieć od was, bo moze ktoś wykonywał tą czynnosć samodzielnie czy jest konieczne rozpinanie całego zawieszenia - dokładnie rozkręcanie wachaczy przy rurach.
Z góry dziękuję
15 lipca 2005, 13:04
Zaglądałem wcześniej na tą stronę ale nie ma żadnych konkretnych infotmacji jak rozmątować zawieszenie, boję się aby nie poprzestawiać zawieszenia. Z tego co wiem w rurach są tuleje którem muszą wrócić dokładnie na swoje miejsce i to mnie zastanawia jak przy składaniu wszystko dokładnie ustawić tak samo. Może ktoś z was posiada rozrysowane na jakimś skanie przednie zawieszenie i mógłby podesłać na adres (kontakt usunięty) byłbym wdzięczny a dodatkowo ułatwiło by mi to pracę przy garbie.
15 lipca 2005, 19:51
Jak to nie jest napisane:
Z kolei przy pomocy sciagacza do lozysk probowalismy sciagnac wachacz z drazka skretnego co w praktyce nie przynioslo zadnego efektu zato przypominalo probe wywrocenia chelmu na lewa strone. Po godzinie bezproduktywnego manewrowania sciagaczem Verbi zaproponowal tzw. Ruski Klucz czyli mlotek i przecinak (cwaniaczek... w sumie nie jego garbus... :-)}}} ). Z braku przecinaka zastosowalismy dluga i troche juz skatowana srube ktora woze ze soba bo moze sie przydac. Koniec sruby oparlismy na kolniezu wachacza przylegajacym do rurowiska i dwukrotnie lekko stuknelismy 2,5kg mlotkiem, tak zeby wektor uderzenia skierowany byl maksymalnie wzdluz osi wachacza na zewnatrz. Nadspodziewanie latwo wachacz zaczal wylazic z rury razem z ok 25-cio centymetrowa tuleja z ktorej chcielismy go wczesniej sciagnac sciagaczem do lozysk. Po wybiciu go na ok 4cm dalej dal sie juz wyjac recznie. Obejrzelismy sobie przy tej okazji legendarne listwy skretne tworzace drazek, ktore w wyobrazni rozbudzanej malo precyzyjnymi opisami z literatury, wyrastaly na skomplikowane urzadzenie typu hipernaped kosmiczny albo conajmniej niwelator grawitacji.
Cytuje Brodzacza. To tylko fragment. Wszystko tam jest napisane. Jasniej nie bedzie. Nie zdejmujesz zadnych tulei. Wachacz mozesz nalozyc a drazki tylko w jednym polozeniu, inaczej nie wejdze. Jak to zobaczysz t owszystkoe bedzie oczywiste. To co Ci moge poradzic, to to zeby wachacze zaniesc do warsztatu gdzie maja prase i zmienia w nich sworznie. Bawienie sie z tym samemu to strata czasu. A po robocie i tak musisz pojechac na geometrie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 lipca 2005, 15:04
Zdejmij wahacze i idź z nimi tam gdzie maja prase. Nabić wahacz to może jakoś by sie jeszcze dało - chociaz ja bym sie za to nie brał bo mozna rozwalić sworzeń albo ucho wahacza,ale z wybiciem starego to juz katorga.
Przy wpychaniu wahacza rób to z wyczuciem tak żeby zaskoczył,a zaskoczy wtedy gdy bedzie poruszał sie do góry i do dołu z dość dużym oporem,chociaz stopień tego oporu to tez kwestia staniu łozysk wahacza.
A i żeby wahacz łatwiej wszedł posmaruj dobrze te część wchodzaca w drązek - jakimś stałym smarem.
"My hovercraft is full of eels"
18 lipca 2005, 07:56
Masz rację qubek nie wiem w jaki sposób ale przeoczyłem informacje Brodzacza na stronie i podejrzałem inną opowieść na temat wymiany sworzni. A co do samej wymiany to już wiem co mam robić i udam się do zakładu gdzie na prasie zdejmą i załorzą nowe sworznie. Pozostaje tylko zdjąć wachacze w tym tygodniu.
A co do robienia samemu to powiem szczerze że wolę to zrobić sam ponieważ mam przykre doświadczenia co do warsztatów samochodowych oraz motocyklowych. A to co mogę wolę sam wymienić i mieć pewność że nikt mnie nie oszukuję i naraża na dodatkowe koszty.
Na koniec dziękuję wszystkim za informacje, które będą dla mnie bardzo pomocznie i pozdrawiam. :D
18 lipca 2005, 08:55
Przy okazji sprawdz w jakim stanie sa lozyska i tuleje. To moze byc ciezkie gdy w rurach tkwia drazki, ale zawsze mozna je wysunac troche na jedna strone i sprawdzic wachacz z drugiej. Nie wyjmuj ich calkiem, trafienie nimi w srodkowe mocowanie to jest troche zabawy. Zeby je przesunac, poluzuj bolec z nakretka kontrujaca po srodku. Ale moze da sie sprawdzic bez tego.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 lipca 2005, 08:38
Operacja wymiany sworzni wahaczy zakończona. Nie jest to trudny zabieg tyle że rozciągnięty w czasie ponieważ sworznie można wcinąć tylko na prasie więc po woli jedna strona potem druga. Przy okazji sprawdziłem łożyska, tuleje i wymieniłem gumki przy wahaczach oraz zapięcia drążka stabilizatora (zostały tylko amortyzatory do wymiany w najbliższym czasie). Samochód po skończeniu wymiany pojechał na regulację geometrii, prowadzi się idealnie. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za dobre rady i podpowiedzi. Pozdrawiam :D

← Pytania i problemy