Kontrowersyjny temat. Ale co tam, wypowiem się, w końcu w przeszłości użyłem.
Pacjentem była Skoda 1.3 z 96r z gazem. Byłem jej szczęśliwym właścicielem przez długie lata aż do 2014, od przebiegu 60kkm do 400kkm. W okolicy 220kkm dostała ceramizer do silnika i do skrzyni. Pierwszy efekt jaki zauważyłęm prawie natychmiast, Spalanie spadło o 30%!!!
Nie, pewnie że nie

... Nie wiem, ciężko mi sobie przypomnieć czy coś się zminiło, nie mierzyłem, nie sprawdzałem. Ale zdarzyła mi się przygoda w której uciekł mi olej ze skrzyni, gdzieś w okolicy Bydgoszczy. Standardowa usterka w Felicji w której skrzynia umieszczona była najniżej ze wszystkich elementów. W hałasie i w agonii dotoczyłem się do Trójmiasta gdzie uszczelniliśmy drania, olej uzupełniłem i jeździłem dalej. Skrzyni nic się nie stało, w sensie, zmieniała biegi i przenosiła napęd, dla mnie bomba. Przez wszystkie lata silnik działał bez żadnych remontów, a i po wszystkim jeszcze obity wozik sprzedałem za 1000zł i jeździł dalej.
Moim zdaniem środek nie szkodliwy, to tylko 5ml w porównaniu do tych wszystkich pół litrowych butelek tawotu na marketowych półkach, które mają ożywić silnik bez kompresji.
Ale czy jest pomocny? Nie zmierzyłem, nie wiem. Ale chyba nie wlał bym do mojego silnika, który dopiero poskładałem na nowych częściach i jest mi drogi...