Cały czas zapowietrzają mi się hamulce.Oglądałem wszystko i nie ma wycieków,ale gdzieś wyczytałem że jeżeli nie ma wycieków a hamulce się zapowietrzają to jest nieszczelność na układzie niskiego ciśnienia(od zbiorniczka do pompy ham.)Teraz wymieniłem pompe przewody giętkie i mam pytanie czy można założyć giętki przewód gumowy od zbiorniczka do pompki zamiast tych co były czyli-zbiorniczek-gumowy-metalowy-gumowy-metalowy-gumowy-pompka.
Hamulce
Można.
hamulce mogą się też zapowietrzać nawet przez to że któryś wężyk może być stary i nie puszcza płynu, tzn. rozpręża się i nie wraca do pierwotnego stanu, tak podobno też może być
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.
Zdjęcie nie zachowało się
Dzięki.Jak będe miał inne problemy to napiszę.A propo ,do regulacji szczęk służą nakrętki którę są blokowane orginalnie blaczkami od spodu.Jeśli nie ma tych blaszek to można wyregulować szczęki ale one nie będą trzymać wymiaru,czym zablokować te nakrętki bez zdejmowania bębna.
na dole masz 2 srubki do regulacji szczenk(2 male otwory u dolu widoczne od wewn strony i reguluje sie to srobokretem)
ja regolowalem bez zdejmowania bebna
kazda ze szczenk ma osobna regolacje (w kazdym badz razie tak u mnie jest)
ja regolowalem bez zdejmowania bebna
kazda ze szczenk ma osobna regolacje (w kazdym badz razie tak u mnie jest)
Właśnie tak sie reguluje jak mówisz,śrubokrętem przez te otwory pokręca się tą nakrętką.Ona ma takie nacięcia ,w te nacięcia wchodzą te blaszki o których wcześniej pisałem.Te blaszki nie pozwalają rozkręcac się tyn nakrętkom podczas drgań.Jeżeli nie ma tych blaszek,to możesz sobie wyregulować szczęki ale nie masz czym nakrętek zablokować żeby nie zmieniały położenia chyba że zdejmiesz bęben i zablokujesz je drutem.Ale to za dużo zabawy.Więc czym można zablokować te nakrętki bez zdejmowania bębna.
Ja odtworzyłem brakujące "blaszki" ze sprężystej blachy. Wymagało to jednak demontażu tarcz kotwicznych, a wykonałem to przy odbudowie układu hamulcowego i wymianie uszczelniaczy w tylnych półosiach.