Hej
Garbusek chodził już pieknie, rzekł bym jak marzenie i niestety znowu coś.
Mianowicie wysiadłem z auta, chciałem cos zrobic gdy nagle zgasł. Myslałem ze gaźnik ale szybko się zorientowałem że smierdzi. Okazało sie że stopił się ten o to zaznaczony kawałek przewodu. Myśląc że był zbyt cienki wymieniłem go. Po wymianie chcąc odpalić garbusa nie działał rozrusznik. Gdy odłączam przewód, rozrusznik kręci lecz nie odpala. Musi byc jakaś zwara bo gdy przy podłączonym przewodzie przekręcę kluczyk, to słyszę że az akumulator cicho zaczyna syczeć. Te 3 przewody idą do stacyjki, a ten zielono zółty idzie do 2 miejsca przy bezpiecznikach. Ktoś coś?
Zdjęcie nie zachowało się
Garbusek chodził już pieknie, rzekł bym jak marzenie i niestety znowu coś.
Mianowicie wysiadłem z auta, chciałem cos zrobic gdy nagle zgasł. Myslałem ze gaźnik ale szybko się zorientowałem że smierdzi. Okazało sie że stopił się ten o to zaznaczony kawałek przewodu. Myśląc że był zbyt cienki wymieniłem go. Po wymianie chcąc odpalić garbusa nie działał rozrusznik. Gdy odłączam przewód, rozrusznik kręci lecz nie odpala. Musi byc jakaś zwara bo gdy przy podłączonym przewodzie przekręcę kluczyk, to słyszę że az akumulator cicho zaczyna syczeć. Te 3 przewody idą do stacyjki, a ten zielono zółty idzie do 2 miejsca przy bezpiecznikach. Ktoś coś?
Zdjęcie nie zachowało się