Garbus 1300 1973

18 czerwca 2017, 22:22
Cześć
Przyszedł czas by opisać mojego Garba, którego mam już ponad rok :)
Garbus 1300 rocznik 73, najprawdopodobniej z lutego. Wyprodukowany na polski rynek i kupiony w 2040 "dolarów" w Olsztynie.

Kilka fotek z zeszłego roku:


Co jest obecnie:

Silnik 1200 z serii D - Raczej nie oryginalny - ponoć przechodził remont 2 lata temu, teraz sika olejem skąd tylko się da, dlatego idzie do kosza, a Garbus czeka już w kolejce po industrialny silnik.

Faltdach - trudno mi powiedzieć na ile jest w garbusie od nowości.

Kolor - tutaj również zagadka. Tabliczki z przodu nie ma (jakaś stłuczka była z przodu...). Nie znalazłem innego koloru niż na wierzchu. Z Samby pasuje mi Phoenix Red. Brief z fabryki jaki mam (nie jestem pewien czy od mojego), mówi o kolorze 020250, więc Kasan red ze czarnym skajem we wnętrzu.

Pewnie sporo części nie z tego modelu, np. fotele.


Zeszły rok nazwałbym wzajemnym zapoznawaniem się i jakimiś drobnymi poprawkami. Zmienione opony (poprzednie miały ponad 20 lat!) i trochę zaopiekowałem się jakimiś drobiazgami (znalazłem brakujące światła i prędkościomierz).

W tym roku malowania nie będzie, ale mam nadzieję, że uda się wymienić tylny pas i kilka innych drobiazgów :) Więcej zdjęć będzie za czas jakiś!

Pozdr.
18 czerwca 2017, 22:42
Dokładnie to pochodzę z Kielc, ale mieszkałem kilka lat pod Stąporkowem, gdzie obecnie moi rodzicie mieszkają ;-)
30 sierpnia 2020, 21:47
Czas odgrzebać temat.
Garbus z przygodami wrócił od mechanika u którego spędził ponad rok. Dostał nowy lakier, przyspawaną podłogę (wcześniej była przyłapana w kilku miejscach), wymienione zostały wszystkie elementy podwozia które tego wymagały. Zdjęcia z tych prac będą jak dostanę je od mechanika, ale efekt końcowy bardzo mnie cieszy.

Tymczasem ja zająłem się wykończeniem wnętrza i elektryką. Zdecydowałem się bazować na gotowym obiciu siedzeń i szarym skaju na podsufitkę (tutaj pikowana) i pozostałą część tapicerki.

Nigdy wcześniej nie robiłem tapicerki samochodowej więc to etap ciągłej nauki i prób. Tylne boczki, dach i bagażnik dostały też warstwę wyciszenia. Jest kilka mankamentów ale póki co jestem zadowolony z efektów.



31 sierpnia 2020, 19:31
scyzoryck napisał(a):Czas odgrzebać temat.
Garbus z przygodami wrócił od mechanika u którego spędził ponad rok. Dostał nowy lakier, przyspawaną podłogę (wcześniej była przyłapana w kilku miejscach), wymienione zostały wszystkie elementy podwozia które tego wymagały. Zdjęcia z tych prac będą jak dostanę je od mechanika, ale efekt końcowy bardzo mnie cieszy.

Tymczasem ja zająłem się wykończeniem wnętrza i elektryką. Zdecydowałem się bazować na gotowym obiciu siedzeń i szarym skaju na podsufitkę (tutaj pikowana) i pozostałą część tapicerki.

Nigdy wcześniej nie robiłem tapicerki samochodowej więc to etap ciągłej nauki i prób. Tylne boczki, dach i bagażnik dostały też warstwę wyciszenia. Jest kilka mankamentów ale póki co jestem zadowolony z efektów.


Na pewno wywaliłbym z miejsc narażonych na wodę kondensat itp.
Jak ten filc napije wody to ruda będzie chrupać nie wspomnę o smrodzie.
Tylko maty bitumiczne starannie zamontowane bez powietrza między blachą a matą bo też ruda będzie tańczyć:)




1 września 2020, 16:31
Wiem że wygłuszonym garbusem fajnie się jeździ ale pianka /gąbka czy inne porowate, filcowate dodatki to zły pomysł.
Wystarczy żeby w nocy była rosa ,w powietrzu wilgoć , a w dzień słońce. Kondensacja powierzchniowa pary wodnej wytwarza się zawsze na wewnętrznej powierzchni przegrody, tu czytaj dachu. Siada na blaszanym dachu pod podsufitką i spływa na boki. Tego nie widać ale tak dzieje się w dużej części roku ( nie mówię tu pczywiście o ciepłym suchym garażu. Z zewnątrz auto wysycha szybko, ale w środku choć tego nie widać to moknie i się kisi.

Fabryka dała piankę w jednym miejscu w garbusie i to się mści na wszystkich egzemplarzach , objawia się zgniłym nadkolem tylnym , przegniłymi mocowaniami błotnika w górnej części przy kedrze.
Przy każdej blacharce czy przed lakierowaniem należałoby to wydłubać ile się da ,żeby nie postępowało . Tam właśnie ściekają skropliny z dachu w tylną część słupków i gnije.
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl
1 września 2020, 23:23
Hej!
Wygłuszenie jeszcze jest do przemyślenia - obecne jest z czegoś filcowatego - jednak nie jest przyklejone w żaden sposób - więc w każdej chwili będzie można jeszcze wyjąć. Większość nocy Garbus będzie spędzał w garażu podziemnym w bloku.

Pianka z boków w dużej mierze wygrzebana - choć nie było łatwo.
2 września 2020, 10:07
scyzoryck napisał(a): Dostał nowy lakier, przyspawaną podłogę (wcześniej była przyłapana w kilku miejscach),

Ładnie się prezentuje w tym lakierze. Przy takim remoncie nie warto było się postarać o przykręcenie nadwozia do podłogi?
---------------
VW Typ1 '60
6 września 2020, 12:54
Nadwozie jest przykręcone do podwozia z odpowiednią uszczelką. Poprzedni patent z którym trzebabyło walczyć to duża ilość silikonu / kleju do szyb.
Pisząc o spawaniu miałem na myśli płaty podłogi - które wcześniej trzymały się tunelu w dosłownie kilku punktach.

← Raporty garażowe