Spadek mocy, ogień z rury i laweta...

7 stycznia 2018, 20:54
Miesiąc temu oddałem swojego Garba koledze, który dorabia u mechaniora sam będąc pasjonatem motoryzacji. Mi szedł dym z wydechu, grzał się, brak ładowania, brakowało kilku blach. Kupiłem kompletny silnik (używany, stan nieznany. Pomyślałem, że będzie na graty i z dwóch może ulepi się jeden przyzwoity. Kumpel zamienił jednostki, odebrałem pojazd i...po 5 km spadek mocy, strzały z wydechu, ogień z rury (prawej) i zgon. Skończyło się lawetą. Cóż, logika nakazuje, że nie sprawdził jednostki, co prawda odpalał go na 2 minuty na kanale i było okej, ale w trasie zero - słaby temat. Z bagnetu śmierdziało paliwem. Co spowodowało ten zgon? Zła regulacja gaźnika? Brak ładowania?
8 stycznia 2018, 17:46
Skoro śmierdziało paliwem z bagnetu, to lało się cały czas do wnętrza bloku, rozrzedzało olej ;)
VW 1300 1969

← Pytania i problemy