Witam ponownie.
Poprzednim razem byłem tutaj w 2012r. Założyłem temat z zapałem i chęcią wyremontowania garbusa 66r. Niestety sytuacja finansowa, problemy itp. spowodowały, że rozstałem się z garbuskiem w dość krótkim czasie. Od tamtej pory wiele się zmieniło na plus. Temat posiadania garbusa ciągle siedział w głowie. A obecna sytuacja, finanse i nadarzająca się okazja kupna garbusa sprawiły, że stałem się posiadaczem modelu 1303 z 73-go roku. Zupełnie przypadkowo nabyłem go od faceta, który przechowywał ten samochód pod chmurką u mojego kolegi. Stał i wrastał w trawę po tym jak został poprawiony blacharsko i polakierowany dość partacko.
Ogólny stan jest fajny. Podłoga cała, napoleon cały, tak samo samolot i inne części podwozia. Były łatane dolne części progów i dolna część nadkoli przednich i jakieś łatki z tyłu. Poszycia drzwi zdrowe, z jednej strony trochę rudej, bez dziur. Bagażnik jak i komora silnika zdrowa. Pas tylny zdrowy. Zamierzam oddzielić karoserię od podwozia, i naprawić "chore miejsca". Oczywiście, znajda się jeszcze jakieś "kwiatki" ale całość jest obiecująca.
Silnik ma oznaczenie D, czyki 1200.Sprawny, działa. Auto stało wrośnięte w ziemię i przednie koła są zastane i ledwie się obracają. Przy załadunku zamiast laweta wciągnąć garbusa na siebie, to jechała w kierunku garbusa. Być może dlatego, że ziemia była zmarznięta.
Auto już przy warsztacie, w tygodniu postaram się wyjechać trabantem i karoserią drugiego garbusa. Wtedy z podnośnika będzie lepszy widok na podwozie.
Kilka zdjęć samochodu:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Poprzednim razem byłem tutaj w 2012r. Założyłem temat z zapałem i chęcią wyremontowania garbusa 66r. Niestety sytuacja finansowa, problemy itp. spowodowały, że rozstałem się z garbuskiem w dość krótkim czasie. Od tamtej pory wiele się zmieniło na plus. Temat posiadania garbusa ciągle siedział w głowie. A obecna sytuacja, finanse i nadarzająca się okazja kupna garbusa sprawiły, że stałem się posiadaczem modelu 1303 z 73-go roku. Zupełnie przypadkowo nabyłem go od faceta, który przechowywał ten samochód pod chmurką u mojego kolegi. Stał i wrastał w trawę po tym jak został poprawiony blacharsko i polakierowany dość partacko.
Ogólny stan jest fajny. Podłoga cała, napoleon cały, tak samo samolot i inne części podwozia. Były łatane dolne części progów i dolna część nadkoli przednich i jakieś łatki z tyłu. Poszycia drzwi zdrowe, z jednej strony trochę rudej, bez dziur. Bagażnik jak i komora silnika zdrowa. Pas tylny zdrowy. Zamierzam oddzielić karoserię od podwozia, i naprawić "chore miejsca". Oczywiście, znajda się jeszcze jakieś "kwiatki" ale całość jest obiecująca.
Silnik ma oznaczenie D, czyki 1200.Sprawny, działa. Auto stało wrośnięte w ziemię i przednie koła są zastane i ledwie się obracają. Przy załadunku zamiast laweta wciągnąć garbusa na siebie, to jechała w kierunku garbusa. Być może dlatego, że ziemia była zmarznięta.
Auto już przy warsztacie, w tygodniu postaram się wyjechać trabantem i karoserią drugiego garbusa. Wtedy z podnośnika będzie lepszy widok na podwozie.
Kilka zdjęć samochodu:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Talent, to najlepsze narzędzie jakie posiadam w swoim warsztacie...