Hamulce po remoncie

3 lipca 2018, 15:24
Cześć,
Po kilkuletniej przerwie postanowiłem wrócić do garbusowania. Znalazłem garbusa, który podobnie jak ja kilka lat nie jeździł i postanowiłem, że razem wrócimy do jeżdżących.

Na pierwszy ogień, poszedł układ hamulcowy - wymiana właściwie wszystkiego (w warsztacie, w którym naprawia się czasem garbusy )

Po tej wymianie mam wrażanie, że nadal są to bardziej spowalniacze, niż hamulce, stąd moje pytania:

1. Czy już tak bardzo zapomniałem jak się jeździ garbusem i hamulce po prostu działają dużo gorzej niż we współczesnych samochodach ?

2. Czy może po całkowitej wyminie muszą się ułożyć i po np 100km trzeba je jeszcze doregulować ?
3 lipca 2018, 22:28
tak, jeśli jest to 4 razy bębęn to są to spowalniacze i różnica jest spora. Jeśli miałeś już styczność z garbusem (a wiele na to wskazuje) to wiesz na pewno jak się hamulce reguluje. Bardzo ważną rzeczą jest co to znaczy wymiana prawie wszystkiego. Co zostało stare? To ważna informacja jednak.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem."
4 lipca 2018, 01:24
kasztan napisał(a):t Bardzo ważną rzeczą jest co to znaczy wymiana prawie wszystkiego. Co zostało stare? To ważna informacja jednak.

Słuszna uwaga

Z braku czasu podczas wymiany układu hamulcowego na nowy zostawiłem stare cylinderki na tyle - reszta nowa. Teraz muszę rozbierać tył żeby też je wymienić, bo prawdopodobnie przez nie łapie powietrze. Co z tego że na starym układzie działały , z resztą cały układ działał poprawnie ale wymagał już interwencji z racji wieku. Aktualnie Co 300 km zapowietrza się prawy tył i tracę kontrolę nad hamowaniem. Także jak wszystko to wszystko , prawo Murphyego i tak dopadnie ;) . raz a dobrze i nie wracać
Strona trójmiejskich garbusiarzy.
www.oldvw.pl
4 lipca 2018, 21:12
Dzięki za odpowiedź. Wymienione było wszystko ( słowo prawie nie potrzebne )

Po przejechaniu paru km wydaje mi się, że jednak tak to powinno wyglądać.

Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.

← Pytania i problemy