Nie rozumiem.
1) Ty nie masz z tylu wachaczy tylko szable. Szabla nigdy nie bedzie ani krzywa, ani prosta, bo pracuje na boki - taka jej natura. On kontroluje polozenie kola przod - tyl, a za to czy jest ono bardziej czy mniej w bok odpowiada polos z oslona.
2) Krzywosc - prostosc nadwozia nie ma nic do rzeczy. Skrzynia i w ogole cale zawieszenie mocowane jest do podwozia. Jezeli to tylko nadwozie (np bok, blotnik) sa niesymetryczne, to rzeczywiscie nie przeszkadza to w jezdzie. Podwozie jest wtedy w porzadku a efekt nierownosci jest tylko kwestia estetyki. W takim wypadku dystans Ci pogorszy sprawe - moze i bedzie wygladalo prosto, ale teraz naprawde bedzie krzywo. Jezeli jednak cos jest wygiete w podwoziu (nie wiem co to moze byc, widly ramy a wiec i skrzynia? Tylna rura drazkow?) to jest niefajnie. Ale da sie wyciagnac prawie na pewno, choc koszty rzeczywiscie moga byc duze, bez przesadyzmu jednak
3) A w jaki sposob Ci ten mechanik wyliczyl wartosc samochodu? Czy to rynkowa, czy tez warosc "dla Ciebie"? Jakis ekspert od pojazdow klasycznych? Czy na podstawie ceny Polo Diesel z roku '92 sprowadzonego z niemiec obnizonej o 25 lat roznicy wieku?
Pamietaj ze patalachom sie czesto nie chce brac za stare samochody. Wiecej problemu, nie wydaja jak z wlasciciela nowego Golfa no i po prostu sie na nich nie znaja. Tacy beda Cie zniechecac.