Dystans na jedno koło??...

26 września 2005, 10:17
Słuchajcie, mam cofnięte lewe tylne koło ( zapewne było kiedyś wbite przez inny pojazd ) mechanik powiedział, że nie da się wyprowadzić na prostą. W jeździe nie przeszkadza,( no chyba że mam komplet pasażerów, to zaczyna o nadwozie trzeć) ale optycznie jest tak sobie.

czy opłaca się założenie dystansu tylko na jedno koło?może to coś pomoże i tylna oś sie jakoś wyrówna( choć minimalnie to już będzie coś)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 września 2005, 21:59
Nie ma sensu zakladanie dystansu na jedno kolo.
Co jest zgiete ze daje taki efekt?
Mechanik chrzani glupoty - wszystko sie da. Tylko zalezy jakim kosztem.
Tak czy siak bym to zrobil - krzywulcem nie ma co jezdzic, a efekty krzywosci moga pojawic sie w najmniej oczekiwanym momencie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2005, 07:53
Lewy tył jest bliżej silnika.wahacz jest prosty,ale jest podgiete nadwozie od spodu.W jeździe nie przeszkadza - jeżdze tak od momentu zakupu( już 3 lata z górką) i nie przeszkadza-garb zachowuje swoje właściwości jezdne.Wczoraj zapytałem też w stacji naprawy pojazdów - wyciągnąć ten tył sie da, tylko mi powiedzieli, że koszty będą przekraczały wartośc samochodu :roll:

Spytam w innym warsztacie.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
27 września 2005, 08:11
Nie rozumiem.
1) Ty nie masz z tylu wachaczy tylko szable. Szabla nigdy nie bedzie ani krzywa, ani prosta, bo pracuje na boki - taka jej natura. On kontroluje polozenie kola przod - tyl, a za to czy jest ono bardziej czy mniej w bok odpowiada polos z oslona.
2) Krzywosc - prostosc nadwozia nie ma nic do rzeczy. Skrzynia i w ogole cale zawieszenie mocowane jest do podwozia. Jezeli to tylko nadwozie (np bok, blotnik) sa niesymetryczne, to rzeczywiscie nie przeszkadza to w jezdzie. Podwozie jest wtedy w porzadku a efekt nierownosci jest tylko kwestia estetyki. W takim wypadku dystans Ci pogorszy sprawe - moze i bedzie wygladalo prosto, ale teraz naprawde bedzie krzywo. Jezeli jednak cos jest wygiete w podwoziu (nie wiem co to moze byc, widly ramy a wiec i skrzynia? Tylna rura drazkow?) to jest niefajnie. Ale da sie wyciagnac prawie na pewno, choc koszty rzeczywiscie moga byc duze, bez przesadyzmu jednak
3) A w jaki sposob Ci ten mechanik wyliczyl wartosc samochodu? Czy to rynkowa, czy tez warosc "dla Ciebie"? Jakis ekspert od pojazdow klasycznych? Czy na podstawie ceny Polo Diesel z roku '92 sprowadzonego z niemiec obnizonej o 25 lat roznicy wieku? :-D
Pamietaj ze patalachom sie czesto nie chce brac za stare samochody. Wiecej problemu, nie wydaja jak z wlasciciela nowego Golfa no i po prostu sie na nich nie znaja. Tacy beda Cie zniechecac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2005, 08:22
qubek napisał(a):Nie rozumiem.
1) Ty nie masz z tylu wachaczy tylko szable. .
:-) całe życie człowik sie uczy.
2) Krzywosc - prostosc nadwozia nie ma nic do rzeczy. Skrzynia i w ogole cale zawieszenie mocowane jest do podwozia. Jezeli to tylko nadwozie (np bok, blotnik) sa niesymetryczne, to rzeczywiscie nie przeszkadza to w jezdzie. Podwozie jest wtedy w porzadku a efekt nierownosci jest tylko kwestia estetyki. W takim wypadku dystans Ci pogorszy sprawe - moze i bedzie wygladalo prosto, ale teraz naprawde bedzie krzywo. Jezeli jednak cos jest wygiete w podwoziu (nie wiem co to moze byc, widly ramy a wiec i skrzynia? Tylna rura drazkow?) to jest niefajnie. Ale da sie wyciagnac prawie na pewno, choc koszty rzeczywiscie moga byc duze, bez przesadyzmu jednak

Opisac trudno.Zobaczysz u Grzymka jak to wygląda.
3 3) A w jaki sposob Ci ten mechanik wyliczyl wartosc samochodu? Czy to rynkowa, czy tez warosc "dla Ciebie"? Jakis ekspert od pojazdow klasycznych? Czy na podstawie ceny Polo Diesel z roku '92 sprowadzonego z niemiec obnizonej o 25 lat roznicy wieku?


Zazwyczaj jest tak, że za zrobienie auta biorą w warsztacie ok 1/4 wartości samochodu ( tak mówił )(przy nowszych autach, to są wieksze koszty) czyli za zrobienie mojego dostali by 500zł.... a to dla nich za mało za taką usługę :roll:


A co do partaczy - zgadzam się.Powszechnie wiadomo, że przy garbie np. trzeba włożyć więcej wysiłku i wymaga to troche większych chęci a co za tym idzie nie każdemu się chce :wink: co innego jak ktos lubi - takiego blacharza/mechanika czynnego w zawodzie ze świecą szukać...
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
27 września 2005, 08:38
To twoj Garb jest wart 2000?! Dawaj, juz mam dla Ciebie kupca! :D
Niezly sposob wyceniania. Sam w sobie wystarczajacy jako powod zeby warsztat omijac duzym lukiem. Poszukaj tekiego, ktory troche bardziej uwzglednia koszt, pracochlonnosc i trudnosc wykonania zadania ;)
Choc moze nie byc latwiej, nie dziw sie slyszac najdziwaczniejsze wymowki i "madre" rady.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2005, 08:44
qubek napisał(a):To twoj Garb jest wart 2000?! Dawaj, juz mam dla Ciebie kupca! :D
Niezly sposob wyceniania. Sam w sobie wystarczajacy jako powod zeby warsztat omijac duzym lukiem. Poszukaj tekiego, ktory troche bardziej uwzglednia koszt, pracochlonnosc i trudnosc wykonania zadania ;)
Choc moze nie byc latwiej, nie dziw sie slyszac najdziwaczniejsze wymowki i "madre" rady.


Dla mnie wart jest o wiele więcej...z reszta trudno od tak sobie stwierdzić jaka jest jego wartość
takie wymówki to są niestety częste....dlatego co mogę zrobić, to robie sam.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com

← Pytania i problemy