jak to jest z tymi garbusami??

28 września 2005, 17:47
Heh :D Witam. Mam pytan pare do starych garbusiarzy. Niedawno dołączyłam do grona szczęśliwców, którzy mogą legalnie poruszać się po polskich drogach. Co za tym idzie, rozważam zakup wlasnych czterech kółek. Jednak, jako że studiuję, będę musiała skorzystać z dofinansowania rodzicow. Strasznie napalilam sie na garbusa.... Problem jest taki, ze nijak nie moge przekonac taty, ze jest to samochod bezpieczny, ekonomiczny i ze... no, ze jest strasznie super. Moze pomozecie znalezc argumenty? Bede strasznie wdzieczna.
28 września 2005, 18:09
Trudno jest znalezc argumenty. To byl bardzo rozsadnym ekonomiczny, trwaly, wygodny, niezawodny i wszedobylski samochod. Ale to bylo jak byl nowy. Teraz wiekszosc arbow jest stara i to na ile sa dobre zalezy od ich stanu. Dobre egzemplarze sa naprawdw wdzieczne. Wiadomo ze w starym samochodzie jakis drobiazg zawsze moze strzelic ale to najczesciej sa duperele ktore sama (naprawde ;) ) mozesz zrobic i nie pociagaja za soba wiekszych wydatkow. Pod tym wzgledem nawet zopelnie nowe samochody nie sa lepsze, pomijajac fakt ze tam jedziesz ze wzystkim do ASO i placisz olbrzymie pieniadze. Gorzej jak trafisz na podpicowanego grata, ktorego ktos naprawial rzeznickimi patentami, albo nie naprawial wcale tylko maskowal. Mozna trafic na rozsypujaca sie pod warstwami lakieru bude, na zniszczona mechanike...wszystko zalezy od egzemplarza.
Czy jest bezpieczny? Tak, nigdy nic mi sie w Gabusie nie stalo. To jest dosc bezsnesowna kwestia moim zdaniem.
Co do spalania. Dobry egzemplarz powinien palic 8 litrow, w miescie, zima, na krotkich odcinkachi przy silniku 1600 to moze byc troche wiecej. Rozwalony grat moze palic dowolna liczbe. Mozna zalozyc gaz.
Garbusy to sa fajne samochody, przyjemnie sie prowadza i barzo mi (to subiektywne) sie podobaja. Ale sa tez w wiekszosci stare i wymagaja czasem troche uwagi oraz bardzo duzej ostroznosci przy zakupie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 września 2005, 23:13
Heh.... Mam tylko nadzieje, ze te w dobrym stanie beda kosztowaly jakos mozliwie tez :D Dzieki wielkie za odpowiedz. Ogolnie chodzi o to, ze boje sie ze bedzie trudno o czesci i takie rzeczy. Ale ciesze sie ze myslisz, ze bede w stanie sie nauczyc go naprawiac sama :D
28 września 2005, 23:17
Z czesciami nie ma problemu. Zadnego. Sa powszechnie dostepne, z wielu zrodel.
Jezeli chodzi o ceny to sa bardzo rozne. Sa drogie graty, tanie graty, drogie igielki i caliem tanie porzadne egzemplarze. Nie ma regol.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 września 2005, 23:19
Przyjedz na zlot do Grzymka to poznasz glowne argumenty zeby posaidac garba : Renifer i Barzant.
Sa jeszcze inne argumenty ktore rowniez poznasz na zlocie: Tyskie, Warka, Lech, Zubr i inne.
A pozatym Garby sa zajebiste :-D :-D
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
28 września 2005, 23:23
to ze sa zajebiste to ja wiem :D bylam na jednym zlocie, kolo krakowa, w kryspinowie. Zajawilam sie wczesniej juz, ale nie wiedzialam ze taki wokol tego jest swiat :D Moze sie skusze i na ten. Jak bedzie kasa :D
29 września 2005, 22:42
Zapodaj ojcu argument że garbus w przeciwieństiwe nie wiem do matiza tylko może zyskać na wartości jeśli bedziesz o niego nawet nie zbyt dbać!!
30 września 2005, 11:13
Matt napisał(a):Zapodaj ojcu argument że garbus w przeciwieństiwe nie wiem do matiza tylko może zyskać na wartości jeśli bedziesz o niego nawet nie zbyt dbać!!

Garbus jest jak wino, im starsz tym lepszy :-D
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
30 września 2005, 13:52
do wyboru ,do koloru:

http://aukcja.onet.pl/search.php?string=garbu…y=4029&country=1

ale podłubać czasem trzeba,no i nie licz że w zimie będziesz w nim miała ciepło jak w tico,lub golfie....
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
30 września 2005, 18:19
Hm, własnie wiem ze wybor jest duzy co mnie niepokoi, bo dobrze by bylo jednak sie znac.... Nie wiem, mozna zaryzykowac garbusa za 1500? (widzialam nawet tansze). A arguent z zyskiwaniem na wartosci do mnie bardzo przemawia, na ojcu tez wyprobuje, dzieki :D A zimy sie nie boje :P
30 września 2005, 19:38
Na zimę możesz kupic Baje!! :P :P
F126p 1983
F126p 1990
Skoda Favorit 1991
Mazda Miata 1991
Volvo 240 D6 1993
1 października 2005, 10:03
Cena zależy od tego co chcesz znim zrobić jeśli wsiąść i jeździć przez jakiś okres czaasu to sądze że raczej droższy.Jeśli zaś cchesz sama zacząć od jakiegoś ini remontu to kup tańszego aczkolwiek tnai eperełki też sie zdażają!!

← Luźne dyskusje