Witam. Jestem szczęśliwym posiadaczem garba z 1969r. Jestem w trakcie remontu - stan - do generalki. Rozłożyłem go w zasadzie w calosci. To w miarę było łatwe. Zrobiłem podłogę - wypiaskowania całość i wspawane oba płaty. Całość zabezpieczona, pomalowana. Wziolem się za przód, który był fatalny. Kupiłem nowe rurowisko, zro iłem hamulce i zawieszenie i mam problem w złożeniu rurowisko. Co za ciekawy człowiek wymyślił te płaskowniki w rurowisko
udało mi się całość przełożyć ale mam problem w połączeniu z bębnami... Nie wchodzą i mi się przesuwają... Jak mogę to zrobić sam? Czy jest jakaś kolejność? Czy muszę coś wyciągnąć - włożyć? Chodzi mi o połączenie z obu stron rurowisko - chyba to są drążki... To co się wsuwa na te diabelskie płaskowniki.... Pozdrawiam
Rurowisko
Witam !
Jest to prosta sprawa, ale troche niewdzieczna. Po wsunieciu drazkow skretnych do rury ( tych plaskownikow), lekko przykrecasz je sruba srodkowa w rurowisku, aby sie nie przesuwaly w rurze, Nastepnie dwa wachacze z kazdej strony musza byc odczepione od zwrotnicy. Wtedy starasz sie nasunac wachacz na ( w srodku kwadratowy otwor) na listwy skretne. Listwy musza byc mozliwie scisniete i najlepiej lekko zfazowane, aby lepiej sie wsunely do wachaczy. I tek 4-ry razy... pozniej dociagnac sruby imbusowe.
Robilem to kilka razy i da sie to zrobic samemu ,tylko zachowac spokoj !
Niektorzy przylapoja migiem od czola te listwy razem , aby sie nie rozchodzily, ale to nie jest konieczne jak nie sa bardzo znieksztalcone.
Pozdrawiam
Marek Z.
Jest to prosta sprawa, ale troche niewdzieczna. Po wsunieciu drazkow skretnych do rury ( tych plaskownikow), lekko przykrecasz je sruba srodkowa w rurowisku, aby sie nie przesuwaly w rurze, Nastepnie dwa wachacze z kazdej strony musza byc odczepione od zwrotnicy. Wtedy starasz sie nasunac wachacz na ( w srodku kwadratowy otwor) na listwy skretne. Listwy musza byc mozliwie scisniete i najlepiej lekko zfazowane, aby lepiej sie wsunely do wachaczy. I tek 4-ry razy... pozniej dociagnac sruby imbusowe.
Robilem to kilka razy i da sie to zrobic samemu ,tylko zachowac spokoj !
Niektorzy przylapoja migiem od czola te listwy razem , aby sie nie rozchodzily, ale to nie jest konieczne jak nie sa bardzo znieksztalcone.
Pozdrawiam
Marek Z.
VW 181 , 1976 rok
Dziękuję... W takim razie cierpliwość, które po kilku razach mi zabraklo. Jutro znowu będę się z tym męczył... A mam jeszcze jedno pytanie - czy mój model miał belkę stabilizacyjną? Bo jak kupiłem to nie było... Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam z Mazur...
TomaszSzczytno napisał(a):Dziękuję... W takim razie cierpliwość, które po kilku razach mi zabraklo. Jutro znowu będę się z tym męczył... A mam jeszcze jedno pytanie - czy mój model miał belkę stabilizacyjną? Bo jak kupiłem to nie było... Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam z Mazur...
Witam. Powinien być stabilizator z przodu w tym roczniku...
Witam !
Przy wkladaniu listew posmaruj je dobrze smarem grafitowym,aby dobrze pracowaly i przed ochrona rdzy ( choc nigdy jej tam nie powinno byc).
Jak bedziesz montowal stabilizator , pamietaj o prawidlowym ulozeniu. Bo lubi sie zle ulozyc a jest twardy i ciezko nasunac te elementy co go przytrzymuja do wachaczy ,po przez gumy. I prawidlowo zabezpieczyc klinami.
Dlatego go pewnie tam nie bylo.
Pozdrawiam
Marek Z.
Przy wkladaniu listew posmaruj je dobrze smarem grafitowym,aby dobrze pracowaly i przed ochrona rdzy ( choc nigdy jej tam nie powinno byc).
Jak bedziesz montowal stabilizator , pamietaj o prawidlowym ulozeniu. Bo lubi sie zle ulozyc a jest twardy i ciezko nasunac te elementy co go przytrzymuja do wachaczy ,po przez gumy. I prawidlowo zabezpieczyc klinami.
Dlatego go pewnie tam nie bylo.
Pozdrawiam
Marek Z.
VW 181 , 1976 rok