Jakiś czas temu w garażu (nieogrzewanym blaszaku) zauważyłem mysie odchody, nie było tego dużo więc zignorowalem to, ale ostatnimi czasy zaczęło się ich pojawiać dużo więcej i to w różnych dziwnych miejscach typu szafki, półki pod sufitem, w różnych kartonach itp. Kupiłem dwie łapki na myszy, pierwsza noc nie była udana bo szyneczki zniknęły a łapki się nie zatrzasnęły... Za to znalazłem w bagażniku garbusa obgryzioną folię od apteczki i odchody
Po przeczytaniu kilku artykułów w necie postanowiłem łapki lekko zmodyfikować, szpilki które trzymają zapadki całkowicie wyprostowałem a ich końcówki dodatkowo zeszlifowałem żeby z łatwością się zsuwały. Żeby mieć 100% pewność, że tym razem zadziałaja jeszcze dodatkowo szyneczkę przywiązałem nitką do pułapki...
Wczoraj złapałem w ten sposób 4 myszy!!! dzisiaj rano zaszedlem do garażu i łapki stoją nietknięte z szyneczką, pomyślałem że to koniec.
Zabrałem się za porządki w kablach w garbusie aż tu nagle z progu wygląda sobie jakby nigdy nic mysz, dokładnie z tej dziury:
Zdjęcie nie zachowało się
Jestem załamany
Ten sezon garbus praktycznie cały przestał w garażu, pamiętam że po jednej przejażdżce w deszczu zauważyłem właśnie w nogach pasażera mokrą podłogę, czy to możliwe że ta mała łajza mogła się przyczynić do rozszczelnienia gdzieś garbusa i że żyje sobie w tym progu od paru miesięcy???
Którędy ona tam wlazła i jak ją stamtąd wykurzyć??
Łapki do kabiny nie wsadzę bo nie chcę poplamić wnętrza krwią, trutki też nie rozsypię bo jak mi padnie w jakimś profilu to będę z nią jeździł latami. Dzisiaj zamówiłem klejące maty na myszy i je mam zamiar rozłożyć w kabinie ale nie wiem czy to działa :-/
Jak sobie radzicie z gryzoniami??
PS. Prawdopodobnie już wiem czemu mi wywala bezpiecznik jak włączam długie światła.... ;-( [/i]
Po przeczytaniu kilku artykułów w necie postanowiłem łapki lekko zmodyfikować, szpilki które trzymają zapadki całkowicie wyprostowałem a ich końcówki dodatkowo zeszlifowałem żeby z łatwością się zsuwały. Żeby mieć 100% pewność, że tym razem zadziałaja jeszcze dodatkowo szyneczkę przywiązałem nitką do pułapki...
Wczoraj złapałem w ten sposób 4 myszy!!! dzisiaj rano zaszedlem do garażu i łapki stoją nietknięte z szyneczką, pomyślałem że to koniec.
Zabrałem się za porządki w kablach w garbusie aż tu nagle z progu wygląda sobie jakby nigdy nic mysz, dokładnie z tej dziury:
Zdjęcie nie zachowało się
Jestem załamany
Ten sezon garbus praktycznie cały przestał w garażu, pamiętam że po jednej przejażdżce w deszczu zauważyłem właśnie w nogach pasażera mokrą podłogę, czy to możliwe że ta mała łajza mogła się przyczynić do rozszczelnienia gdzieś garbusa i że żyje sobie w tym progu od paru miesięcy???
Którędy ona tam wlazła i jak ją stamtąd wykurzyć??
Łapki do kabiny nie wsadzę bo nie chcę poplamić wnętrza krwią, trutki też nie rozsypię bo jak mi padnie w jakimś profilu to będę z nią jeździł latami. Dzisiaj zamówiłem klejące maty na myszy i je mam zamiar rozłożyć w kabinie ale nie wiem czy to działa :-/
Jak sobie radzicie z gryzoniami??
PS. Prawdopodobnie już wiem czemu mi wywala bezpiecznik jak włączam długie światła.... ;-( [/i]