ale numery - zagadka

15 listopada 2005, 20:30
Po wymontowaniu i oczyszczeniu skrzyni biegów udało mi się nareszczie odczytać jej numery i tu się zdziwiłem. Okazało się że jest tylko sam nr 7668605 bez żadnego kodu literowego. Skrzynia nie ma korpusu dzielonego jak w owalach, a numery są na pewno autentyczne. Auto w papierach jest 60r i nr silnika też wskazuje ten rocznik. Z kolei nr nadwozia jest raczej przebijany bo ma 8 cyferek i nie wchodzi do programu urodzinowego garbusów. Czy skrzynie w dziadkach były bez kodu literowego? Mam więc tytułową zagadkę :smt017 i czy wiadomo komuś jak ją rozgryźć.
16 listopada 2005, 08:39
U mnie jest dokładnie tak samo ciag cyfr i żadnej serii, gabrysia '65 nr skrzyni 11942859 (o ile wygrzebałem właściwy ciag cyfr z mojego kajetu ;) bo nie chciało mi sie iść do garażu).
Swego czasu nawet o to pytałem http://42.pl/u/eLW ale wyszło na to że nie potrafie szukać co może i jest prawdą bo zuchem nie jestem a tym bardziej harcerzem i sprawności "szukanie" nie zdobyłem ;))
Wg. mojej skromnej dedukcji w tych latach były tylko silniki 1200. Zmiany w postaci wprowadzenia synchronizacji wszystkich biegów czy jakichkolwiek zmian nie wymuszały dodania serii, z silnikami 1300 i wiekszymi czasy sie zmieniły ..
Oczywiście moge sie mylić bo wykombinowałem sobie to w celu zaspokojenia swojej ciekawości ;)))

ps. skrzynie bez serii rządzą i basta ;))))

--
Pozdrawiam
17 listopada 2005, 21:13
Ja też sprawdzałem na stronie u Tasmana. Podany numer jest nabity dokłanie w miejscu tam wskazanym i pomyłka jest wykluczona. Wysłalem wiadomość w tej sprawie do znanego mi "dziadkarza" i zobaczymy jak to u niego wygląda.

ps. skrzynie bez serii rządzą i basta ;)))) i dają trochę do myślenia
17 listopada 2005, 22:14
A gdzie macie nabite te numery? Normalnie numer powinien być nabity na takiej płaskiej powierzchni, po prawej stronie skrzyni, patrząc na samochód od tyłu. Tylko, że ciężko go dojrzeć wchodząc pod samochód, bo jest tak zasyfiony olejem i brudem że nic nie widać, a w dodatku zasłanieją go częściowo widły podtrzymujące skrzynię. A w dodatku wchodząc pod auto, to rzuca się w oczy numer nabity na skrzyni, ale ten w takim zagłębieniu, między żebrami obudowy skrzyni. Ten właściwy jest niżej od niego. U mnie, żeby go odczytać, oprócz tego że musiałem podziałać szczotką drucianą, to musiałem użyć nafty żeby cokolwiek odczytać.
Ps. A może rzeczywiście skrzynie bez serii rządzą? :wink:
sex, bug and rock'n'roll
18 listopada 2005, 22:00
Jak pisałem wcześniej numery odczytałem z miejsca wskazanego na zdjęciu na stronie Tasmana http://www.garbate-nienacki.tk/ w poradach technicznych. Cały korpus skrzyni starannie wyczyściłem. Wszystkie oznaczenia oraz nr są bardzo czytelne i nie sposób pomylić nr części z nr skrzyni. Nr części są wypukłe i są u mnie 9-cio cyfrowe. Zaś sam nr skrzyni jest wkęsły i raczej bity numeratorami. Pomyłka w moim przypadku jest raczej wątpliwa. :-)
19 listopada 2005, 11:27
Tak bywa, nie jestes osamotniony. Niestety, z tego co wiem, nie da sie bez kliterek, na podstawie samych cyferek, nic powiedziec o przelozeniach. Chyba ze droga dedukcji po roku, jak zrobiles, przy zalozeniu ze nikt skrzyni nie zmienil po drodze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
23 listopada 2005, 10:43
Liri potwierdzają się Twoje przypuszczenia. Otrzymalem odpowiedź na wiadomość o której pisalem 17 listopada potwierdzającą dwa takie przypadki. Być może takie skrzynie sa z okresu przejściowego pomiędzy rezygnacją z produkcji skrzyń z korpusem dzielonym a wprowadzeniem mocniejszych silników i skrzyń o innych przełożeniach czyli z pierwszych lat 60. Natomiast co do przełożeń w nich zastosowanych to nie umiem nic powiedzieć. Może ktoś rozbierał taką skrzynię?. Ja swojej nie tykam bo jest bez zarzutu.

Ps: Skrzynie bez serii są FAKTEM :D

← Pytania i problemy