Nagły spadek mocy i gaśnie...

25 listopada 2005, 13:08
Nagle w czasie jazdy nastapil spadek mocy. Naciskam pedal gazu i nic, nie ciagnie, tylko silnik zwalnia, az w koncu gasnie. Nie udalo sie juz go odpalic - sholowany do garazu.
Krok pierwszy - sprawdzilismy czy pompa paliwa podaje, dosyc kiepsko w zasadzie na oko mozna stwierdzic, ze za malo, na dodatek paliwo sie cofa (zalozylismy przezroczysty przewod bylo widac)
Krok drugi - odkrecilismy pompe (rozbieralna), okazala sie slabo skrecona, zaworki w zasadzie dzialaja , zalozylismy ja po raz drugi, samochod odpalil, przejechalam okolo 3km, pod domem znowu to samo, ja mu w gaz o on nic tylko zaczyna gasnac
Krok trzeci - dochodzimy do wniosku ze cos jednak z ta pompa jest nie tak, kupuje nowa, na wszelki wypadek od razu z popychaczem, ale okazuje sie, ze ta sama dlugosc, wiec zostawiam stary. Pompa nie podoba mi sie od poczatku, baaaardzo ciezko chodzi ten element, ktory jest popychany przez popychacz, na dodatek wydaje sie kilka milimetrow glebiej niz w starej pompie. Zakladam ja jednak, udaje sie zapalic, po baaardzo dlugim pompowaniu gaznikow. Przejezdzam sie kawalek, wydaje sie ze sprawa zalatwiona. A jednak dzisiaj to samo przejechalam okolo 3km, ja mu w gaz a on nic, pyr pyr pyr, zwalnia i w koncu gasnie. Po odczekaniu pare minut znowu zapala i kawalek jedzie, znowu gasnie i
tak dotoczylam sie do domu. Nie mam pomyslu co to moze byc. Wyraznie sprawia wraznie jakby brakowalo mu paliwa. Ale zatankowany do pelna, wymieniony krociec przy baku, nowy filtr paliwa, nowe przewody. Cos czego wczesniej nie bylo, po odpaleniu kopci jakby mial za bogata mieszanke. No i w momencie kiedy "zaczyna sie psuc" wydaje mi sie, ze nie chodzi na wszystkich cylindrach, a przynajmniej chodzi nierowno, ale to moze byc przeciez przez brak paliwa. Zaplon ustawiony, przerwa tez, nowe przewody WN, nowe swiece.
moze macie jakies pomysly?
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
25 listopada 2005, 13:26
kilka razy juz w takich przypapadkach wspominaliśmy o zaworze iglicowym w gaźniku. Mi też zawieszał się swego czasu pływak w gaźniku i nagle gasł bo się zalewał. Tyle że wtedy czuć było paliwem.

Może coś z rzeczy typu kondensator czy też cewka. :?
www.kaferklub.com
25 listopada 2005, 13:38
No wlasnie, ale paliwem nie smierdzi.
Tez zaczynam podejrzewac juz cewke lub kondensator, ale pytalam sie znajomego, ktory mial problem z kondensatorem, to objawy mial inne, jakies szarpanie itp, a inny znajomy, to wogole nie mogl zapalic a jak sie udalo to silnik chodzil jak na 1 cylindrze.
U mnie chodzi bardzo dobrze dopoki cos sie nie stanie i nie zaczyna gasnac. :(
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
25 listopada 2005, 15:06
ja kiedyś miałem podobny problem wyjeżdząjąc od blacharza ja mu gaz a on jakby sily niemiał zaczyął sie dławić i kicha. po dopchaniu auta do domu(naszczeście niedługa droga do pchania) wyczyściłem świece i garbus jakby zmartwychwstał:) o mało nie wyjechałem drugą stroną garażu:)
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
25 listopada 2005, 22:06
nie zapeszajac...
chyba udalo sie znalesc powod niedomagan. Zalozylismy zasilanie bezposrednio do pompy paliwa i udalo sie, tzn wczesniejsze objawy sie nie pojawily. Przed nami tylko ;) przeczyszczenie calego ukladu paliwowego od zbiornika do pompy, blachostka biorac pod uwage pelny zbiornik :-s
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
25 listopada 2005, 23:33
chyba pierwszy raz slysze(a raczej czytam) ze ktos ma zmartwienie z powodu zbiornika pelnego benzyny.u mnie na odwrot:(
26 listopada 2005, 00:05
Karo napisał(a):nie zapeszajac...
chyba udalo sie znalesc powod niedomagan. Zalozylismy zasilanie bezposrednio do pompy paliwa i udalo sie, tzn wczesniejsze objawy sie nie pojawily. Przed nami tylko ;) przeczyszczenie calego ukladu paliwowego od zbiornika do pompy, blachostka biorac pod uwage pelny zbiornik :-s

odpukać w niemalowane .. czoło jakiejś kobiety :-D :-D :-D .

No czasami ten sam objaw a rozwiązań tysiące. Powodzenia.
www.kaferklub.com
27 listopada 2005, 18:55
Sprawa rozwiazana, mam nadzieje, ze juz do konca.
Okazalo sie, ze calkowicie zapchany jakims glutem byl nowy filtr paliwa w baku. Nie wiem skad sie wzielo to paskudztwo na nim, moze z benzyny, bo w dniu kiedy to sie zaczelo zatankowalam pol zbiornika na innej niz zwykle stacji, a w benzynie z dna baku byly jakby tluste/zelowate oka, i wogole byla ona metna, moze filterek sklejony byl jakim trefnym klejem nieodpornym na benzyne (hipoteza maloprawdopodobna, a jezeli prawdziwa to przykra :( ) W kazdym badz razie teraz zalozylismy smoka do baku bez filterka i zaraz za bakiem zwykly filtr paliwa.
Dzisiaj jezdzil juz normalnie.

Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
28 listopada 2005, 11:53
Qcyk napisał(a):
Staffu napisał(a):buuu czy to aby nie jes tużywany :? tampon :shock:

:? dobrze, że nic nie jadłem w tym momencie.... :wink:

Renegat dostanie apopleksji :P
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 listopada 2005, 14:30
qubek napisał(a):
Qcyk napisał(a):
Staffu napisał(a):buuu czy to aby nie jes tużywany :? tampon :shock:

:? dobrze, że nic nie jadłem w tym momencie.... :wink:

Renegat dostanie apopleksji :P

:?: :evil: :-D
sex, bug and rock'n'roll
28 listopada 2005, 15:03
Karo napisał(a): ...w benzynie z dna baku byly jakby tluste/zelowate oka, i wogole byla ona metna...

VW!
Czyli jak pisałem na Grupie, bo te "oka" to właśnie woda w paliwie a "syfy", niestety pochodzić mogą zarówno z lewej stacji jak i VWejowych baków, które przez lata "chomikują" różne, różności... :(

Ważne, że już Ok!
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi

← Pytania i problemy