trzask i po hamulcach

16 grudnia 2005, 17:06
Jade sobie spokojnie bo ok 40 km/h ( snieg sypie i w ogóle ) zacząłem hamować...nagle TRZASK!!!! :shock: i pedał hamulca w podłodze...garb nie hamuje.dwójka, ręczny i sie zatrzymałem.garb zgasł. odpaliłem,ale z przodu już nie ma hamulców .jedyne co moge to ręcznym.Dobrze że to ok 1km do domu to sie dotoczyłem.

nie zglądałem jeszcze co sie stało, bo dziś zakuwam dos sesji,ale pierwsza myśl to pompa :?
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
16 grudnia 2005, 19:28
Kurcze! a moze pompa wyrwala sie z mocowania w czapce napoleona... U mnie czapka byla strasznie zjedzona, ale z jednej strony i sie trzymalo, ale i tak wymienilismy ja przy okazji tegorocznego remontu...
Nieciekawie, no i rozumiem jak wkurzajace to musi byc jak sie nie ma nawet czasu zeby zajrzec co sie stalo :(
Trzymam kciuki zeby to nie bylo jednak nic powaznego. I zeby dalo sie prosto zreperowac.
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
16 grudnia 2005, 19:34
Karo napisał(a):Kurcze! a moze pompa wyrwala sie z mocowania w czapce napoleona... U mnie czapka byla strasznie zjedzona, ale z jednej strony i sie trzymalo, ale i tak wymienilismy ja przy okazji tegorocznego remontu...
Nieciekawie, no i rozumiem jak wkurzajace to musi byc jak sie nie ma nawet czasu zeby zajrzec co sie stalo :(
Trzymam kciuki zeby to nie bylo jednak nic powaznego. I zeby dalo sie prosto zreperowac.

Ja tez mam taką nadzieje.Wolałbym, zeby to np. pękły mi sprzężynki przy szczękach( mogła dosatać się woda do bębnów, mrozy, potem odwilż)i to własnie ona tak trzasneły....ale wiadomo gdybać można długo...jak nie zdejme kół i nie sprawdze, to się nie dowiem...a było już jakby ok z tymi hamulcami... :(
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
16 grudnia 2005, 19:40
Mysle, ze zerknac na pompe to mozna nawet nie zdejmujac kol, tylko przy skreconych, jezeli to mialoby byc jej wyrwanie to bedzie to widac. Tak przynajmniej mi sie wydaje. No a jak bedzie wygladala normalnie na swoim miejscu to wtedy mozna przystapic do dalszych ogledzin... Powodzenia
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
17 grudnia 2005, 20:02
A ja obstawiam że jeśli strzeliło i hamulec poszedł w podłoge to pękł po prostu któryś przewód hamucowy - częściej pękaja przy przednich kołach-bo są skrętne i przewody musza sie przemieszczać. Trzeba wymienić przewód,wlać nowy płyn-bo wylewa sie prawie cały,szczególnie jesli próbowałeś hamowac pare razy odpowietrzyć i wsio .........
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy