Jade sobie spokojnie bo ok 40 km/h ( snieg sypie i w ogóle ) zacząłem hamować...nagle TRZASK!!!!
i pedał hamulca w podłodze...garb nie hamuje.dwójka, ręczny i sie zatrzymałem.garb zgasł. odpaliłem,ale z przodu już nie ma hamulców .jedyne co moge to ręcznym.Dobrze że to ok 1km do domu to sie dotoczyłem.
nie zglądałem jeszcze co sie stało, bo dziś zakuwam dos sesji,ale pierwsza myśl to pompa
nie zglądałem jeszcze co sie stało, bo dziś zakuwam dos sesji,ale pierwsza myśl to pompa