no my z Qcykiem już; o ile się nie mylę to rozwieźliśmy łącznie 65 paczek ,za pierwszym razem 42 ! potem 23 bo już trochę padliśmy na duchu.
paczuszki były podzielone wg.płci i wieku, tak że było trochę przebierania podczas dzielenia.
obskoczyliśmy ulicę Kawęczyńską , Ząbkowską,Otwocką,Międzynarodową, jakieś kilka pomniejszych i powiem Wam ,że BYŁO WARTO1!!!!!!!!!!!
to trzeba zobaczyć ...te domy te kamienice.....
to było potrzebne i jest potrzebne.
NA NASTĘPNY ROK PISZEMY SIĘ Z QCYKIEM.
byliśmy głodni i już potem zmęczenie ale radości tych najmniejszych nie sposób Wam opisać, Qbek i Karo chyba też mogą coś na ten temat powiedzieć....
w tych domach nie widzieliśmy takiego luksusu jaki rzucił mi się w oczy w Domu Dziecka w (Radości chyba)siłownia,pracownia komputerowa, pokoje po 1-2 osoby.
Tu widać coś całkiem innego; rodzice i 4 dzieci w dwóch pokojach.
Proszę żebyście nie komentowali mojego postu w ten sposób że ci mają tak a tamci siak-nie ma to celu.
zachęcam Was jutro od 9 do chyba 12 - potrzebne są auta jadą jutro do domu Samotnej Matki do Monaru chyba.
pozdrawiam

Sprzedaliśmy naszego garba

smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden

)