Kurcze, tak jeszcze nie miałem.
Odpalam Garba, chodzi równo, ruszam i jade. 1...2...3...4 rozpedz a sie ok., ale jak tylko zdejmuje noge z gazu na 4 biegu, wskazówka predkościomierza gwałtownie spada w dół...garb gaśnie....odpalam i nie daje rady. stoje.
idę zajrzeć do silnika. przewody na mijescu, podłączone. w filtrze paliwa sucho.nic, myśle - zalał sie bp na dodatek siwy dym z tłumika poleciał.
Próbuje odpalic - nic, nie zaskoczył.czekałem az ostygnie i kolejne próby nic nie dały. Kolega sie zjawił, popchnał i pojechałem. Ale objawy sa takie same dalej - wszystko jest dobrze do 4 biegu.
Mam wrażenie, że gdzieś mi uciaka paliwo. jak jade to przejade tylko tyle co będzie paliwa w przewodzie i gaźniku.potem nagle jakby sie kończyło i gaśnie.
Trzeba pchnąć, żeby króciec wpompował paliwo o pomki a ona do przewodu i gaźnika.
Sorki za rozwlekły opis, ale w jednym zdaniu nie umiałem opisac.
Ma ktoś jakiś pomysł?
Odpalam Garba, chodzi równo, ruszam i jade. 1...2...3...4 rozpedz a sie ok., ale jak tylko zdejmuje noge z gazu na 4 biegu, wskazówka predkościomierza gwałtownie spada w dół...garb gaśnie....odpalam i nie daje rady. stoje.
idę zajrzeć do silnika. przewody na mijescu, podłączone. w filtrze paliwa sucho.nic, myśle - zalał sie bp na dodatek siwy dym z tłumika poleciał.
Próbuje odpalic - nic, nie zaskoczył.czekałem az ostygnie i kolejne próby nic nie dały. Kolega sie zjawił, popchnał i pojechałem. Ale objawy sa takie same dalej - wszystko jest dobrze do 4 biegu.
Mam wrażenie, że gdzieś mi uciaka paliwo. jak jade to przejade tylko tyle co będzie paliwa w przewodzie i gaźniku.potem nagle jakby sie kończyło i gaśnie.
Trzeba pchnąć, żeby króciec wpompował paliwo o pomki a ona do przewodu i gaźnika.
Sorki za rozwlekły opis, ale w jednym zdaniu nie umiałem opisac.
Ma ktoś jakiś pomysł?
