Do tych 150 E lepiej dołożyć jeszcze kilka i kupić o klasę lepszy Mallory 
Bosch 010
Do seryjnego bez sensu, to dlubanego bardzo dobry aparat, ale nieustawialny, a za te pieniadze to juz blisko do mallory czy nowego petronixa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Mallory owszem - super sprzęt, ale tu już wchodzi kwestia stopnia zaawansowania przeróbek, której w przypadku 010 nie trzeba rozważać - wszędzie się sprawdzi, także tam, gdzie mallory pozostanie niewykorzystany...
A co do stwierdzenia "do seryjnego bez sensu" nie zgadzam się absolutnie i mam ku temu podstawy teoretyczne i przede wszystkim praktyczne - seryjny silnik pracuje lepiej niż na standardzie (bez komentarza), no i 010 można mu przypisać status pioniera w rezaniu zapłonu VW-ejowych boxerów... To znowu te sentymenty...
A co do stwierdzenia "do seryjnego bez sensu" nie zgadzam się absolutnie i mam ku temu podstawy teoretyczne i przede wszystkim praktyczne - seryjny silnik pracuje lepiej niż na standardzie (bez komentarza), no i 010 można mu przypisać status pioniera w rezaniu zapłonu VW-ejowych boxerów... To znowu te sentymenty...
Gabi-Car napisał(a): Mallory owszem - super sprzęt, ale tu już wchodzi kwestia stopnia zaawansowania przeróbek, której w przypadku 010 nie trzeba rozważać - wszędzie się sprawdzi, także tam, gdzie mallory pozostanie niewykorzystany...
Wszedzie sie nie sprawdzi, ale to nie swiadczy o nim zle. Gdyby sie sprawdzal wszedzie, to by znaczylo ze wszedzie nie sprawdza sie zbyt dobrze - tak to juz jest z rzeczmi uniwersalnymi.
Co do parametrow, to wyjsciowo Mallory ma 24 stopnie przyspieszenia (nie pamietam przy ilu), a 010 chyba 18-22. Troche gozej, ale porownywalnie. To nie jest tak ze Mallory jest lepszy ale trzeba miec jakas aplikacje zeby to wykozystac bo w innych to sie tego nie wykozysta. IMO - Mallory ma lepsza krzywa wyjsciowo, pozwalajaca na mniejsze wyprzedzenie satatyczne, a dodatkowo, jezeli ktos chce lub musi dostosowac krzywa dokladnei do swojej aplikacji, dysponuja hamownia itd to w Mallory moze to zrobic.
Gabi-Car napisał(a): A co do stwierdzenia "do seryjnego bez sensu" nie zgadzam się absolutnie i mam ku temu podstawy teoretyczne i przede wszystkim praktyczne - seryjny silnik pracuje lepiej niż na standardzie (bez komentarza),
To jestem ciekaw, bo ja tez mam podstawy teorytyczne i praktyczne ktore mowia co innego. Mozemy sie wymienic teoriami i doswiadczeniami i podyskutowac.
Gabi-Car napisał(a): no i 010 można mu przypisać status pioniera w rezaniu zapłonu VW-ejowych boxerów... To znowu te sentymenty...
Nie rozumiem.... nie czepiam sie (tu) ortografow tylko naprawde nie rozumiem w czym pioniera
Generalnie jest to aparat od starego Busa, ktory byl (i jest) uzywany do rasowania, bo jest odsrodkowy co pozwala go bez problemu uzyc przy dwoch gaznikach i kiedys byl szeroko dostepny. Teraz nie jest juz dostepny ale ma, tu sie zgadzamy, wartosc sentymentalna. No i jest to po prostu dobry aparat.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dziwne, ale mam jakieś nieprzejednane wrażenie, że Masz Qubek straszną słabość do polemizowania w sprawach, które polemiki nie wymagają...
A, że mam teraz trochę czasu, to wyjaśnię Ci o co chodzi:
- 010 możesz wsadzić do seryjnego silnika i do zrezanego na maksa i przy odrobinie chęci da się go zestroić tak, by wykorzystać jego możliwości (aparatu, nie silnika!; by wykorzystać możliwości silnika T1 po dużym rozwierceniu, to już potrzeba "młodszego" sprzętu... co do tego nie ma wątpliwości; nie bez przyczyny MSD powstało...)
- Mallory jest wyraźnie lepszy, ale dopiero w momencie, gdy zaaplikujesz go do komory, w której jest silnik o naprawdę zaawansowanych przeróbkach, gdzie manipulowanie "krzywą" będzie po prostu potrzebne
- ja nie tak dawno miałem nawet okazję przejechać się garbem ze "świeżym" silnikiem 1.6 (taki mam na myśli, pisząc seryjny!; o mniejszych zapominamy póki co...); do tego silnika na hamowni po kolei szły aparaty: standard, 009, 009 na compu-fire, 010, jakiś wynalazek z nowych meksów i najfajniejszą pracę oferował właśnie 010
- sprawa pionierstwa bosch'a 010 w dziedzinie rezania boxerów, to kwestia, która wymaga nieco wiedzy historycznej, a ja nauczycielem nie jestem i uczyć historii nie mam zamiaru;
No i tym sposobem mam nadzieję wyjaśniłem - dlaczego tak, a nie inaczej...
Tylko mam prośbę Qubek - odpuść zbędną polemikę. Coś twórczego, to lubię poczytać jak jestem w kraju, a na suche gatki, to chyba jeszcze obaj jesteśmy za młodzi...
A w najdziwniejszej kwestii, którą Poruszyłeś - "To" znaczy czasami to, a nie "tu".
I jeszcze jedno - Dajcie mi orientacyjnie cenę za takiego bosch'a 010, skoro gdy zszedłem z 200E na 150E, to nadal o wiele za dużo...
Czołem!
A, że mam teraz trochę czasu, to wyjaśnię Ci o co chodzi:
- 010 możesz wsadzić do seryjnego silnika i do zrezanego na maksa i przy odrobinie chęci da się go zestroić tak, by wykorzystać jego możliwości (aparatu, nie silnika!; by wykorzystać możliwości silnika T1 po dużym rozwierceniu, to już potrzeba "młodszego" sprzętu... co do tego nie ma wątpliwości; nie bez przyczyny MSD powstało...)
- Mallory jest wyraźnie lepszy, ale dopiero w momencie, gdy zaaplikujesz go do komory, w której jest silnik o naprawdę zaawansowanych przeróbkach, gdzie manipulowanie "krzywą" będzie po prostu potrzebne
- ja nie tak dawno miałem nawet okazję przejechać się garbem ze "świeżym" silnikiem 1.6 (taki mam na myśli, pisząc seryjny!; o mniejszych zapominamy póki co...); do tego silnika na hamowni po kolei szły aparaty: standard, 009, 009 na compu-fire, 010, jakiś wynalazek z nowych meksów i najfajniejszą pracę oferował właśnie 010
- sprawa pionierstwa bosch'a 010 w dziedzinie rezania boxerów, to kwestia, która wymaga nieco wiedzy historycznej, a ja nauczycielem nie jestem i uczyć historii nie mam zamiaru;
No i tym sposobem mam nadzieję wyjaśniłem - dlaczego tak, a nie inaczej...
Tylko mam prośbę Qubek - odpuść zbędną polemikę. Coś twórczego, to lubię poczytać jak jestem w kraju, a na suche gatki, to chyba jeszcze obaj jesteśmy za młodzi...
A w najdziwniejszej kwestii, którą Poruszyłeś - "To" znaczy czasami to, a nie "tu".
I jeszcze jedno - Dajcie mi orientacyjnie cenę za takiego bosch'a 010, skoro gdy zszedłem z 200E na 150E, to nadal o wiele za dużo...
Czołem!
Gabi-Car napisał(a):Dziwne, ale mam jakieś nieprzejednane wrażenie, że Masz Qubek straszną słabość do polemizowania w sprawach, które polemiki nie wymagają...
Hmm, akurat w tej sprawie uwazam ze wymagaja, poniewaz uwazam twoje wypowiedzi za bledne
A, że mam teraz trochę czasu, to wyjaśnię Ci o co chodzi:
ja tez :]
- 010 możesz wsadzić do seryjnego silnika i do zrezanego na maksa i przy odrobinie chęci da się go zestroić tak, by wykorzystać jego możliwości (aparatu, nie silnika!; by wykorzystać możliwości silnika T1 po dużym rozwierceniu, to już potrzeba "młodszego" sprzętu... co do tego nie ma wątpliwości; nie bez przyczyny MSD powstało...)
Akurat pojemnosc nie ma tu duzego znaczenia. No i wiele modulow MSD mozna podlaczyc do zwyklej 010 przeciez, co wielu kierowcow wyscigowych robi - prosty aparat plus duzo elektorniki. Zawodnej, notabene, jak to ona ma w zwyczaju
- Mallory jest wyraźnie lepszy, ale dopiero w momencie, gdy zaaplikujesz go do komory, w której jest silnik o naprawdę zaawansowanych przeróbkach, gdzie manipulowanie "krzywą" będzie po prostu potrzebne
No wlasnie nie do konca. 18 stopni wyprzedzenia to ciut malo, bo oznacza ze nie mozesz ustawic np 7 stopni statycznie bo bedziesz mial tylko 25 stopni calkowitego wyprzedzenia. Musisz dac statycznie wiecej, a to zazwyczaj jest mniej korzystne zwlaszcza przy silniku uzywanym na codzien, bo jak sie scigasz to nie obchodzi cie to za bardzo. Oczywiscie nie w znaczy to ze 010 jest zly. Co chce powiedziec to to, ze do ogolnej aplikacji, dla kogos kto nie bedzie dalej dostrajal, charakterystyka Mallory, ta wyjsciowa, jest IMO bardziej optymalna. Nie chodzi mi o mozliwosc ustawiania. Fajnie ja miec, ale ja np watpie zebym w dajacym sie przewidziec czasie ja wykorzystal i mysle ze 90 proc urzytkownikow tego nie robi. Mowie o tych dwoch aparatach jakby oba byly nieustawialne.
- ja nie tak dawno miałem nawet okazję przejechać się garbem ze "świeżym" silnikiem 1.6 (taki mam na myśli, pisząc seryjny!; o mniejszych zapominamy póki co...); do tego silnika na hamowni po kolei szły aparaty: standard, 009, 009 na compu-fire, 010, jakiś wynalazek z nowych meksów i najfajniejszą pracę oferował właśnie 010
Wierze, nie wiem co to byl za aparat z nowych meksow, natomiast jestem mocno nieufny co do wspolczesnych 009
Jezeli chodzi o moje porownania, to jako ze skonczyl sie moj seryjny aparat w 1200 to wymienilem go na Mallory. Oczywiscie jest lepiej niz na uszkodzonym seryjnym, ale czuc ze pracuje on troche gozej na przejsciu z niskich obrotow na srednie, jest zawachanie i ogolnie silnik wydaje sie byc mniej elastyczny i nie taki fajny przy spokojnej jezdzie. Przy ostrej jezdzie oczywiscie jest ok no i oczywiscie nie zachowuje sie zle. Po prostu w porownaniu ... no i moj stary sie wyrypal a ten chodzi rowno i dobrze. Spalania nie mierzylem.
- sprawa pionierstwa bosch'a 010 w dziedzinie rezania boxerów, to kwestia, która wymaga nieco wiedzy historycznej, a ja nauczycielem nie jestem i uczyć historii nie mam zamiaru;
Ale ja nie wiem co to jest "rezanie" po prostu!
I jeszcze jedno - Dajcie mi orientacyjnie cenę za takiego bosch'a 010, skoro gdy zszedłem z 200E na 150E, to nadal o wiele za dużo...
Nieporozumienie - mi chodzi caly czas o to "rezanie". Nie wiem co przez to rozumiesz. Rasowanie, tuning?
Co do sprzedazy to mysle ze najlepiej sprobowac to zrobic za granica. U nas ludzie beda patrzyli raczej z punktu widzenia uzytkowego. A w takim ujeciu cena powinan byc po prostu miedzy Mallory i Petronixem a 009.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.