Problem

7 czerwca 2006, 16:01
W związku z tym że mój garbi już praktycznie jest gotowy do jazdy po ulicach po kapitalce(zostały tylko pasy do przykręcenia) postanowiłem sie przejechać do kumpla ( jakieś 700m w lini prostej).Do tej pory chodził sobie tylko koło domu i raz przejachałem sie jakiś kilometr i było wszystko OK. A dziś tak jazda zaczeła sie elegancko i z radością jade pokazać koledze mój piękny samochód. Wyjechałem na drogę 1 idzie git 2 idzie git 3 idzie git i wpewnym momencie zaczyna coś szarapać samochodem jakbym nigdy niejeżdził autem i nieumie sie obsługiwać sprzęgłem taka żabka:/ i tak z bidą dojechałem na 1 do kumpla bo na wyższych biegach nieda rady. lekko coś strzela w tłumiku, na pedał gazu niereaguje i skacze jak żaba:/ wróciłem z biedą do domu w takich samych trudnych okolicznosciach i tu mi sie pojawił problem bo wjazd do garażu mam pod górke a on niema siły sie tam wydrapać:/ chwile postał wyłączony i wkońcu udało sie wjechać z tym że usłyszalem taki dziwny szum w silniku( myślałem że to łożysko w prądnicy bo mam do wymiany), wyłaczyłem silnik podniosłem klape a tu mi sie rokręciło to koło pasowe na prądnicy:/:/ i pasek prawie spadł. Jak patrzylem u kumpla to pasek był naciągnięty więc co jest grane???zapłon że tak szarpie i strzela? i czemu sie to rozkręciło??
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
7 czerwca 2006, 16:09
U kumpla otwierałem klape i pasek był naciągnięty tak jak poiwnien być wcześniej chodził i było wszystko ok nic nieszarpało, niedławiło go;/
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
7 czerwca 2006, 18:43
GarbatyMaciek napisał(a):(zostały tylko pasy do przykręcenia) postanowiłem sie przejechać do kumpla ( jakieś 700m w lini prostej).

Ja kiedys mialem czolowke dokladnie 700 metrow od domu. Co za zbiego kolicznosci. Bez pasow bym nie zyl prawdopodobnie.
Kolem pradnicy sie nie przejmuj. PRzykrec je jeszcze raz, dobrze i dopiero jak sie jeszcze raz rozkreci to sie zaczniesz zastanawiac.
Co do jazdy to moze byc wlasnie kondensator.
Ale tez goowniane, stare, poziomowe paliwo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 czerwca 2006, 18:49
qubek napisał(a):
GarbatyMaciek napisał(a):(zostały tylko pasy do przykręcenia) postanowiłem sie przejechać do kumpla ( jakieś 700m w lini prostej).

Ja kiedys mialem czolowke dokladnie 700 metrow od domu. Co za zbiego kolicznosci. Bez pasow bym nie zyl prawdopodobnie.
.
Ha - żadne ze zdarzeń które mialem a było tego kilka,na szczęscie nie aż tak poważne,nie wydarzyło mi sie dalej niż 5 km od domu - i nie dlatego że dalej nie jeżdze ...... coś w tym jest .........
"My hovercraft is full of eels"
7 czerwca 2006, 18:50
Zwlaszcza ze to jest ogolnie znany fakt potwierdzony statystykami juz x lat temu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 czerwca 2006, 18:54
qubek napisał(a):Zwlaszcza ze to jest ogolnie znany fakt potwierdzony statystykami juz x lat temu.
Tak wiem - tylko czym innym jest statystyka a czym innym własne doswiadczenia. Co ciekawe - jak działy mi sie jazdy niezalezne ode mnie -pożar,odpadniecie drąga reakcyjnego,a w garbie urwany na dziurze sworzeń i połozone koło to dzialo sie to 1 km od domu.
"My hovercraft is full of eels"
7 czerwca 2006, 18:59
Paliwo raczej nie bo zbiornik był pusty i wlałem paliwo prosto ze stacji wiec stare niebyło (no chyba ze na stacji sprzedali już jakieś lipne)
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
8 czerwca 2006, 16:02
zdarzyło wam sie że wyrwało wam dziure w gaźniku? :? mam dziure o średnicy ok 10mm. Fabrycznie ten otworek jest zaślepiony a mi tą zaślepke wyrwało :/
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.
8 czerwca 2006, 16:11
a w ktorym miejscu?na dole przy komorze?tam jest tylko srubka wiec moze nie wyrwalo tylko sie wykrecila
8 czerwca 2006, 16:31
Na moje oko to jest gaznik, mialem podobna sytuacje dopoki nie zmienilem gaznika, auto wogole sie nie zbieralo, prychalo, przycinalo jakby ciagle brakowalo paliwa, na 1 musialem wyjezdzac pod gorke i to jeszcze z bolem - stawiam na gaznik
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
8 czerwca 2006, 17:33
jak sie wstawia tu zdjęcie to wam pokaże gdzie wyrwało
Każdy Volkswagen to tysiące idealnie dopasowanych, współpracujących ze sobą elementów.

← Pytania i problemy