drag racing bywa niebezpieczny ;)

16 sierpnia 2006, 08:17
Mozna spotkac na swoim torze inny pojazd
Zdjęcie nie zachowało się :D

Ten samolot ladowal awaryjnie, bez silnikow (taki duzy szybowiec) a pilot znal lotnisko z czasow kiedy sluzyl na nim w wojsku. Nie wiedzial ze w miedzyczasie pas zostal zamkniety i zrobili na nim tor.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 sierpnia 2006, 09:11
qubek napisał(a):Mozna spotkac na swoim torze inny pojazd
Zdjęcie nie zachowało się :D

Ten samolot ladowal awaryjnie, bez silnikow (taki duzy szybowiec) a pilot znal lotnisko z czasow kiedy sluzyl na nim w wojsku. Nie wiedzial ze w miedzyczasie pas zostal zamkniety i zrobili na nim tor.

nic nie widac...tylko jakis baner
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
16 sierpnia 2006, 10:07
Hmmm :-k :smt017

http://en.wikipedia.org/wiki/Gimli_Glider

Na sam dol, do "External links" i kliknac na "Photo of C-GAUN after the landing"
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 sierpnia 2006, 10:36
ten.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 sierpnia 2006, 21:55
hmmm a wie ktos moze co sie dzieje z takim samolotem po wypadku, tzn rozbieraja go czy cos w tym stylu :roll:
16 sierpnia 2006, 22:12
Ten? Po kilu dniach odlecial i lata do dzis.
Pierwszej ciezarowce z technikami ktora jechala do niego tez zabraklo paliwa :-D
serio
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 sierpnia 2006, 12:25ach ten Qubek
Qubek, skąd masz takie wieści?
"Te kilka dni i lata do teraz".
Ze swojej praktyki (wieloletniej) wiem, że procedury są bardzo zagmatwane.
Chyba, że odpalili tego rzęcha i po półrocznym remoncie u producenta przekazano go do eksploatacji.
18 sierpnia 2006, 12:27
Moja praktyka jest tylko 3miesieczna ;)
A wypadek jest znany i wielokrotnie opisywany.
Nawet link lest wyzej.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 sierpnia 2006, 14:17tak
W swojej praktyce spotkałem się z kilkoma przypadkami lądowania awaryjnego, w tym i bez wysuniętego podwozia.
Jeżeli np. dopuszcza się takie lądowanie na pasie awaryjnym (trawiastym) dla lekkich maszyn, w tym wojskowych , to dla takich olbrzymów jest to ostateczność ze względu na masę i ładunek.
Zetknięcie kadłuba z betonem przypomina zetknięcie marchewki ze szlifierką.
W efekcie mamy duże ubytki materiału i wielkie prawdopodobieństwo odkształcenia konstrukcji nośnych na wskutek oddziaływania sił w innych miejscach niż to przewidział projektant.

Jeżeli mimo to samolot wyszedł bez poważnych uszkodzeń, należą się gratulacje dla kunsztu pilota i jakości sprzętu lotniczego.
W przypadku samolotów bojowych nie ryzykuje się życiem pilota i podaje komendę do katapultowania się .
18 sierpnia 2006, 14:34
Ale tu bylo (nie chce mi sie sprawdzac) ponad setka pasazerow. Zywych.
Co do kunsztu to nie ma o czym mowic, skoro koles potrafil szybowac 767 bez napedu, znalezc lotnisko i wyladowac. To jest generalnie niemozliwe i nie bylo przewidziane w zadnej instrukcji.
A to co piszesz.... tez mi sie tak kiedys zdawalo, ale jest calkiem sporo przypadkow takich ladowan przy bardzo ograniczonych stratach w sprzecie. Dziwne ale prawdziwe.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
18 sierpnia 2006, 15:09
Niewiem co Qubek robi w tym hangarze gdzie pracuje ale generalnie pracuje gdzies na lotnisku przy samolotach:D Pytanie tylko czy mechaniory nie wciskaja "mlodemu" kitow:D
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/

← Rasowanie