zawieszenie...

22 marca 2004, 22:09
Moj garb to '59. Ogladalem zawieszenie i jest zdrowiusieńkie, na kierownicy nie ma zadnych luzow... problem mam taki. JEST CHOLERNIE ALE TO NA PRAWDE CHOLERNIE twarde. Kazda mala dzirurka to wielkie BUM w srodku auta, szczerze mowiac - wkurza mnie to z dnia na dzien czy jest n to jakas rada? z gory dzieki

[PS: W koncu zrobili mi mojego garba... okazalo sie ze w oleju bylo 1/3 paliwa, wal ma luzy 1cm, gaznik jest do wymiany, jeden gar nie pali no i swiece pala tak sobie. no i jeszcze sprzeglo totalnie zjechane. Tak wiec zrobili mi: nowy gaznik, nowe swiece, nowe sprzeglo, nowy olej, nowe lozyska w przednich kolach, regulacje hamulca (to wszystko z wyjeciem silnika z auta). zaplacilem 1200 z groszami. mysle, ze to nie tak najgorzej. teraz garb chodzi miodzio i zamiast ponad 20 litrow pali ponizej 10]
GG: (kontakt usunięty)
22 marca 2004, 22:35
Mam podobny problem, co dziura to jedno wielkie jeb
Podobno można podnieść tylne zawieszenie naciągając belkę skrętną,
ale nie znam szczegułów
23 marca 2004, 09:48
Ale przednie czy tylne? Czy jest wysoki, czy niski to sam mozesz stwierdzic. Jesli przednie, to moze smarowany dawno nie byl? Ale czy to wplywa na twardosc?
Czy ten feler polega na tym, ze jest bardzo twardy, ale "solidny" czy wrecz przeciwnie, wyboje wywoluja lomoty jakby cos mialo luz i nie bylo zbyt mocne? Kolega tez kiedys narzekal na twardosc, a to byly wysypane lozyska w rurach. Po wymianie cisza-spokoj.
23 marca 2004, 13:21
chodzilo mi o przednie zawieszenie. nie ma luzow mimo ze to rurowisko. jest dosyc wysoko. z tylnym nie mam problemow mimo ze drazki sa wyjechane i trzebaby je naprawic. tyle jest miekkie a przednie to jak w rowerze sie czuje ;)
3 kwietnia 2004, 11:07
Coś ten temat zamilkł, a teraz mi się problem nasilił.
I teraz pytanie, czy i jak można podneść zawieszenie - przód i tył, żeby tak strasznie nie waliło?
Bo to już się jeździć nie da - każda, nawet mała, dzióra to słychać tylko jedno wielkie 'jeb' :cry:
Może jakoś naciągnąć drążki? ale jak to zrobić? da się samemu? trzeba jakiś specjany sprzet czy cuś?
3 kwietnia 2004, 14:41
Powiem szczerze że zawieszenia i elektryka garbowa to moje najsłabsze strony - pewnie dlatego że jeszcze nigdy przy nich nie grzebałem.Ale u mnie jak walne w dziure też jest to przysłowiowe jeb i nie sadze żeby cos było u mnie nie tak - tym bardziej że własnie to jeb brzmi solidnie,nie tak jakby coś łomotało. Garby z natury należa do aut o zawieszeniu raczej sztywnym i jesli przy dziurze samochod nie traci stabilności to chyba wszytko jest mniej wiecej oka,na tyle ile to mozliwe w kilkudziesiecioletniej furze. Aha i przy ostatnim przegladzie badali mi amortyzatory - wyszło im po ok. 10% zuzycia,tak że chyba alles in ordnung.
6 kwietnia 2004, 21:21
a ja mam patent na lozyska w belce przedniej. dzisiaj wsadzilem tuleje z teflonu-sa twarde i ladnie pasuja, trzeba tylko na wymiar dotoczyc. jak narazie jest super
`80 1200


POZDRAWIAM

← Pytania i problemy