Podczas deszczowej końcówki lata w moim garbie objawiła się niezwykle niepokojąca dolegliwość, a mianowicie samochód podczas jazdy po kałużach (co w warszawskich realiach oznacza właściwie jakiekolwiek przemieszczanie się po miesicie) przy znacznych opadach zaczyna od strony kierowcy nabierać wody. Zerwałem z podłogi położone przez poprzedniego właściciela zabezpieczenie i odkryłem pod nogami pasażera małą wyrdzewiałą dziurę. Zalepiwszy drania epoksydem (lata żeglarstwa robią swoje) pomyślałem że problem została zlikwidowany. Jakież było moje zdziwienie gdy podczas następnego deszczu problem powtórzył się, jednak przy zatkanej dziurze wody przybywało ale nie miała którędy uciekać. Podłoga poza wyrdzewiałym miejscem jest zdrowa nie przeżarta itd a woda i tak którędyś wpada.
Macie może jakąś koncepcję, którędy garb bierze wodę? Dodam że pojawia się ona najpierw z tyłu a dopiero podczas hamowania czy jazdy z górki przemieszcza się do przodu. Może to uszczelka gdzieś albo jeszcze coś innego.
Ratujcie bo któregoś dnia zatonę:(
Pozdrawiam
Filip
Macie może jakąś koncepcję, którędy garb bierze wodę? Dodam że pojawia się ona najpierw z tyłu a dopiero podczas hamowania czy jazdy z górki przemieszcza się do przodu. Może to uszczelka gdzieś albo jeszcze coś innego.
Ratujcie bo któregoś dnia zatonę:(
Pozdrawiam
Filip
; zycze powodzenia w kazdym razie