Walek Dzedzej nie zyje....:-(

17 października 2006, 09:12
...Pierwszy punkrokowiec stolicy i kraju,wraz z Góralskim/poźniej Kryzys/ i Kufirskim/ później Kazik/ w 1978 byli autorami pierwszego pankowego koncertu w tym kraju w warszawskich Hybrydach...dla zainteresowanych-link.Wieczny odpoczynek....
http://www.ooops.pl/blog/?p=2230
18 października 2006, 18:55
Słyszałem o nim ale twórczość nie jest mi bliżej znana - chociaż powiem szczerze że na Sex Pistols to sie wychowałem - na pewno jesli był pionierem i tworzył za PRL-u niepoprawna politycznie muzę to musiał być kimś - jesli był także kimś dla Ciebie i lubiłeś go - wspóczuje - pamietam dobrze co czułem po śmierci Cobaina...
R.I.P
"My hovercraft is full of eels"
18 października 2006, 21:12
Wiesz,nie był moim idolem,bo na to jestem za stary,więc łez nie ronię;-)ale... szkoda...nastroj mam refleksyjny...zmarł utalentowany facet,o którym mało kto pamięta....miał 53 lata, od 80 roku przebywal za granicą, a od 88 w NY,gdzie utrzymywał się z grania na gitarze na ulicach,w metrze itp...WPolsce bywał dłużej lub krócej,okazjonalnie/WW niedzielę odbedzie sie jakimś klubie w wawie wieczór poświęcony Jego pamieci...tacy polscy muzycy jak Staszewski,Brylewski czy Lipiński lub folkowi/wiesław orłowski.Maciej pietracho-z grupy jak wolność to wolność-niegdyś z nnim grywali/darzyli
go wielkim szacunkiem....Wielokrotnie wspominali w wywaiadach,jak słuchali jego songów granych w warszawskich przejściach podziemnych pod koniec lat 70tych....pisał ciekawe literacko teksty,grał raczej liryczne kawałki w stylu Dylana,zagrał dwa czadowe koncerty,które wspomina się od 30 tu lat i uwaza się za początek pankroka w polsce...piesniarz,literat-człowiek drogi....trochę poeta,trochę muzyk-wrażliwa dusza...Nie był jakimś rozwydrzonym ,skretyniałym rokmanem...można o nim poczytać na wszystkichpolskich stronkach pankowych w necie...chyba nie miał lekkiego zycia,więc niech odpoczywa w pokoju...
P.S.A Cobaina ceniłem i lubiłem,szkoda,że stał się ofiarą własnej wrazliwości i nałogu...
18 października 2006, 21:52
stach napisał(a):P.S.A Cobaina ceniłem i lubiłem,szkoda,że stał się ofiarą własnej wrazliwości i nałogu...
Ale przynajmniej zapamietaliśmy go jako młodego i nigdy juz sie nie zestarzeje - poza tym obawiam sie że tak musiało być.
"My hovercraft is full of eels"

← Luźne dyskusje