Witam!
Jak trzy lata jeżdżę garbem tak mi się cuś takiego jeszcze nie działo. Przy prędkości od 50 do 80 km/h kierownica mi napier.... że nie idzie jej utrzymać!!! Przeżyliście coś takiego w swoich brykach? Byłem u dwóch mechaniorów., którzy tylko mlaskają bo nie wiedzą co tak trzepie. Wymieniłem prawy sforzeń wahacza bo tam był niewielki luz -> gówno dało
Mam jeszcze delikatny luzik na sinemblokach wahaczy (może to to???) no i zaobserwowaliśmy, że górne blokady McPhersonów nie obracają się wraz ze sprężynami (stoją w miejscu i jak autko nie jest obciążone to sprężyny przeskakują na blokadach -> dowiedziałem się, że to kwestia podkładek znajdujących się pomiędzy blokadami a łożyskami, których widocznie brakuje) Więcej żadnych luzów nie wykryto. Na jesieni zeszłego roku miałem robiony calutki samolot (dolna część nówex, a górna odtwarzana i dopasowywana do dolnej) wymianiałem przy tym walnięte końcówki drążków , amortyzator drgań i wszystko do czego możnabyło mieć wątpliwości. Padł pomysł, że to opony -> wymieniłem i bez zmian! Później, że może to wina trachniętej felgi (jest rzeczywiście pogięta w dupu), ale przerzuciłem tylnie koła na przód i na odwrót -> bez zmian.
Może (podejrzewam, że na pewno) ktoś z Was miał podobny problem i jakimś cudem udało się mu go rozwiązać. Błagam o jakieś pomysły bo z każdym dniem kocham mojego garba coraz mniej
Pozdrawiam!
Jak trzy lata jeżdżę garbem tak mi się cuś takiego jeszcze nie działo. Przy prędkości od 50 do 80 km/h kierownica mi napier.... że nie idzie jej utrzymać!!! Przeżyliście coś takiego w swoich brykach? Byłem u dwóch mechaniorów., którzy tylko mlaskają bo nie wiedzą co tak trzepie. Wymieniłem prawy sforzeń wahacza bo tam był niewielki luz -> gówno dało
Może (podejrzewam, że na pewno) ktoś z Was miał podobny problem i jakimś cudem udało się mu go rozwiązać. Błagam o jakieś pomysły bo z każdym dniem kocham mojego garba coraz mniej
Pozdrawiam!