Witam
Mam problem z mechanikiem, a mianowicie oddałem samochód na przegląd przez zimą, i przy tym na pospawanie dwóch miejsc w podłodze, w tym jednego, co ważne pod regulatorem napięcia znajdującym się pod tylnym siedzeniem. Odbierając samochód odkryłem, że mam problem z elektryką, a mianowicie przy dodawaniu i zdejmowaniu nogi z gazu strasznie cyka mi regulator napięcia, a w takt cykania mruga kontrolka ładowania i wyraźnie przygasają światła. Wróciłem do mechanika i kazałem sprawdzić, co jest źle. Najpierw stwierdził, że padło coś w regulatorze i trzeba go oddać do naprawy. Tak, więc regulator trafił do jakiegoś speca od tych spraw i okazało się, że jest w porządku. Teraz irytujący mnie coraz bardziej mechanik twierdzi, ze zatarła się prądnica i trzeba ją wymienić.
Przed remontem prądnica nie hałasowała ani nie sprawiała najmniejszych problemów, akumulator zawsze był naładowany regulator zaś cykał słyszalnie jedynie w momencie włączania ogrzewania tylnej szyby. Teraz także prądnica zachowuje się cicho ale ponoć jest zatarta. Na wolnych obrotach nie ma problemu nic nie cyka a kontrolka ładowania się nie świeci.
Tak, więc mam pytanie, czy prądnica i reszta elektryki, niewątpliwie sprawna przed wizytą u mechanika, mogła się popsuć tak sobie podczas remontu, czy stania samochodu w warsztacie? Czy spawanie migomatem albo jakiekolwiek inne zabiegi remontowe mogły trwale uszkodzić prądnice lub jakiś inny element elektryki powodując takie a nie inne objawy ?
Z góry dziękuje za pomoc
Filip
Mam problem z mechanikiem, a mianowicie oddałem samochód na przegląd przez zimą, i przy tym na pospawanie dwóch miejsc w podłodze, w tym jednego, co ważne pod regulatorem napięcia znajdującym się pod tylnym siedzeniem. Odbierając samochód odkryłem, że mam problem z elektryką, a mianowicie przy dodawaniu i zdejmowaniu nogi z gazu strasznie cyka mi regulator napięcia, a w takt cykania mruga kontrolka ładowania i wyraźnie przygasają światła. Wróciłem do mechanika i kazałem sprawdzić, co jest źle. Najpierw stwierdził, że padło coś w regulatorze i trzeba go oddać do naprawy. Tak, więc regulator trafił do jakiegoś speca od tych spraw i okazało się, że jest w porządku. Teraz irytujący mnie coraz bardziej mechanik twierdzi, ze zatarła się prądnica i trzeba ją wymienić.
Przed remontem prądnica nie hałasowała ani nie sprawiała najmniejszych problemów, akumulator zawsze był naładowany regulator zaś cykał słyszalnie jedynie w momencie włączania ogrzewania tylnej szyby. Teraz także prądnica zachowuje się cicho ale ponoć jest zatarta. Na wolnych obrotach nie ma problemu nic nie cyka a kontrolka ładowania się nie świeci.
Tak, więc mam pytanie, czy prądnica i reszta elektryki, niewątpliwie sprawna przed wizytą u mechanika, mogła się popsuć tak sobie podczas remontu, czy stania samochodu w warsztacie? Czy spawanie migomatem albo jakiekolwiek inne zabiegi remontowe mogły trwale uszkodzić prądnice lub jakiś inny element elektryki powodując takie a nie inne objawy ?
Z góry dziękuje za pomoc
Filip
