Posypie samochod okruszkami chleba i jak bedzie juz obsrany przez wszystkie golebie z osiedla to dopiero zaczne zezdzic. Ale bedzie wypas, zadna panna sie nie oprze- he he he - niezła jazda - w poezji taki kult brzydoty nazywa sie turpizmem (np.Grochowiak) - Barzant gratulacje - zostałeś naszym forumowym turpistą
A propos szczurów - kurde naprawde nie wiedziałem że przed remontem mojego garbika przez 10m-cy szczurem jeździłem ... - ale cos w tym jest -jak miał pieknie obrdzewiałe światła i cały był rdzawo-srebrny to był kompletnie bezawaryjny - teraz też źle nie jest ale co nieco sie przdarzy.Cóz jest na to pewnie jakieś prawo Murphy'ego ...
Ale wydaje mi sie takie auta odrapane,obite a mimo to jeżdzące jak zylety maja swój styl - przypominaja mi sie filmy MAD MAX - tam tez sie bujali takimi grucholami ktore miały super osiagi - przynajmniej na filmie tak to wyglądało. Ja bym jednak teraz swojego na pewno na "szczura" nie zrobił...