Kolejny raz o blacharzach....

20 września 2003, 13:05
Rozmawiałem już z kilkoma z Was...jednak wątpliwości wciąż mam. Poszukuję dobrego i niedrogiego blacharza. To temat rzeka wiadomo :). Chodzi mi jednak o to, że byłem już u dwóch którzy powiedzieli Paaaanie, trzeba całe malować. Ja nie mam na to teraz kasy, ale jednak zależy mi na uzupełnieniu kilku ubytków. Enter coś wspominałeś o jakimś gościu, chętnie z Tobą się przejadę.
A Was proszę o wpisy z jakimiś namiarami, za co będę ogromnie wdzięczny-chodzi o Warszawę-ale raczej jej region bo stolica niestety jest bardzo droga...
23 września 2003, 19:56
Mi gosc robil tyl szpachlowal miejsce po zderzakach i lakierowal tylko nadkola ;). Ale moze goscie ci dobrze radza z malowaniem calego autka moze lepiej poczekac by pozniej byl dobry efekt :wink:
www.kaferklub.com
30 listopada 2003, 20:39
A czy próbował ktoś lakierować samemu???
Czy trudno uzyskac dobry efekt(ustawienie pistoletu)
zastanawiam sie czy dałbym radę.
mam możliwość pożyczyć spręzarke od wujka.(niestety trójfazowa)
gdybym zrobił wyjscie trójfazowe i zdobył(kupił) pistolet......

jakie ta sprężarka musi mieć parametry?? (ile litrów zbiornik, ciśnienie, wydajność)
czy można pistoletem kłaść wszystkie farby czy tylko lakiery?( jak z farbą podkładową)

z góry dziękuje za porady
pozdrowienia
1 grudnia 2003, 19:43
Wielka filozofia to napewno nie jest ale mimo wszystko trzeba sie na tym znac, bo mozna niezle spartaczyc robote.

PS> Ale w koncu na bledach sie czlowiek uczy heheeh
17 grudnia 2003, 10:54
A propos malowania samemu. Sprężarak musi miec minimum 8 atm i więcej tym lepiej, zbiornik tak samo im większy tym lepszy optymalny to jakies 40 l - ja malowałem na 24 l i jakoś mi wyszło co niektórzy mówią że lepiej niż ich garb malowany przez fachowca - jeżeli masz możliwośc załatwienia sprężarki trófazowej to bardzo dobrze bo napewno będzie miała lepsze parametry niż ta, którą ja malowałem. Pistolet miałem zwykły jaki można dostać w OBi czy Praktikerze, lepszy jest taki, który ma trzy regulacje. Całość czyli zakup kompresora, pistoletu, szpachli, żywicy ( naprawę wżerów i dziur z braku migomatu robiłem żywicą i matą szklaną ), maty, podkładu, lakieru, utwardzacza, papierów ściernych, rozpuszczalników wyniosła mnie około 1200 zł, a z tego co się wcześniej dowiadywałem to fachowcy życzyli sobie od 2000 do 3500 pln za samą robociznę. Jeżeli możesz to maluj sam w najgorszym razie będziesz miał pretensje tylko do siebie, że coś spaprałeś. Jeżeli chcecie dokładniejszych informacji jak się do tego zabrać i na co zwracać uwagę to piszcie do mnie na adres mailowy. Dodam, że jest to mój drugi garbus, który malowałem ( pierwszy jakieś dziesięć lat temu ale przy nim robiłem brudną robotę i podglądałem jak to robi mój kumpel )
17 grudnia 2003, 11:11
Jak bym ja pomaloal to by byla tragedia a nie malowanie :wink:
18 grudnia 2003, 01:56Proponuje...
...Pana Marka sawickiego z Łomianek pod Warszawą robi konkretną robote z rozsądne pieniądze i nie wstawia "kitu" Ja swojego tam klepie i maluje :) pozdrawiam Mrówa :mrgreen:

Marek Sawicki
0-22 751 02 48
(kontakt usunięty)
Zdjęcie nie zachowało się

http://mrowkowozownia.blog.pl/

← Pytania i problemy