Syrenka sport

30 kwietnia 2004, 13:08
Pamiętacie te sportową syrenke ze strony o polskiej motoryzacji ? Na weteranie szos znalazłem jakiś inny prototyp syrenki w wersji sport i to do sprzedania. Opis jest troche dziwny ,ale samo autko wygląda ciekawie - oto link : http://www.weteranszos.pl/gielda/index.php?m=1&o=&k=1&l=3# - jest też tam trochę garbów i innych niejednokrotnie unikatowych autek.
30 kwietnia 2004, 14:39
No nie sorry...
Przy tamtej to wygląda jak jak... jak Syrenka :(


Pozdrawiam
1 maja 2004, 06:55
Whyshchuck napisał(a):No nie sorry...
Przy tamtej to wygląda jak jak... jak Syrenka :(


Pozdrawiam

z tego co widac to tej jednak duzo brakuje do tamtego prototypu :wink:
1 maja 2004, 15:06
Przy tamtej to wygląda jak jak... jak Syrenka
A to źle ? Uważam że akurat Syrenki miały swój styl,powiem więcej żałuję nawet że na ulicach praktycznie już sie ich nie widuje.Jak byłem w ogólniaku to miałem pare razy przyjemność powozić zajebistą żółta syrenką kolegi - jeździło sie super,najlepsze było przyspieszenie - po puszczeniu sprzęgła i dodaniu gazu zaczynała ruszać dopiero po ok.3 sek.
A jakie miała rozwiązania techniczne - brak apararu zapłonowego,za to 3 cewki - po jednej do każdego cylindra. Jednym słowem - dla mnie bomba,w ogóle ja lubie prawie wszystkie oldtimery - kwestia dyskusyjna co jest tym oldtimerem,ale jak dla mnie to syrenka jak najbardziej sie zalicza.
3 maja 2004, 22:37
dago napisał(a):
Przy tamtej to wygląda jak jak... jak Syrenka
A to źle ? Uważam że akurat Syrenki miały swój styl,powiem więcej żałuję nawet że na ulicach praktycznie już sie ich nie widuje.Jak byłem w ogólniaku to miałem pare razy przyjemność powozić zajebistą żółta syrenką kolegi - jeździło sie super,najlepsze było przyspieszenie - po puszczeniu sprzęgła i dodaniu gazu zaczynała ruszać dopiero po ok.3 sek.
A jakie miała rozwiązania techniczne - brak apararu zapłonowego,za to 3 cewki - po jednej do każdego cylindra. Jednym słowem - dla mnie bomba,w ogóle ja lubie prawie wszystkie oldtimery - kwestia dyskusyjna co jest tym oldtimerem,ale jak dla mnie to syrenka jak najbardziej sie zalicza.

Ale do tej co pokazales przymiotnik Sport zdecydowanie mniej pasuje niz do tego prototypu :P
5 maja 2004, 14:45
Zdjęcie nie zachowało się
Wołga M-21
A ja sie dowiedizalem ze za cos takiego mozna ciezkie pieniadze dostac , mam taka stan dobry , brak tylnich kol tylko :D
Mexyk '84

Garbatastokrotka.pl
5 maja 2004, 15:19
Za Wołge Limuzynę (czarną odresturowaną koleś wołał 22 000. :wink:
5 maja 2004, 20:09
Na ten temat mogę co nie co powiedzieć ponieważ w tym siedze po uszy tak samo jak w garbusach,

:arrow: Pierwsza kwestia, cena jest uzależniona nie tylko od stanu ogólnego samochodu ale również od ilości brakujących i nieoryginalnych części i ilosci części w złym stanie

:arrow: najbardziej traci się na warości nie poprzez np brak podłogi ale przez brak tzw drobiazgów tych wszystkich uszlachetniaczy samochodu gdyż są one cieżko dostępne a co za tym idze drogie

:arrow: cena może i jest też uwaronkowana od położenia geograficznego, hehe dziwnie brzmi wiem, ale to prawda, chodzi o występowanie danego modelu pojazdu na danym terenie,

:arrow: kolejna cecha która wpływa na podwyższenie ceny to historia pojazdu, czyli jego przeszłość (np kto nim jeździł bądź gdzie jeździł itd) jak również ilość poprzednich włascicieli pojazdu

:arrow: wiadome oczywiście że stan techniczny i ogólny też ma nie bagatelny wpływ

:arrow: kolejna kwestia, udokumentowanie pojazdu, jeśli posiadamy jakieś dokumenty dodatkowe np starą ksiażkę serwisową bądź coś pokrewnego warto przedstawić taki dokument kupującemu to też jest wartościowy kawałek papieru

:arrow: to mniej więcej tyle zasadniczo chyba nic nowego jak przy kupnie garbuska

:arrow: a co do ceny to też różnie bywa bo remont a remont to mogą być diw zupełnie inne sprawy jeden nie umywa się do drógiego. Przykładowo posiadałem jeszcze 3 miesiące temu samochód Mercedes-Benz W110DCs z roku 1963, samochód przeszedł gruntownyremont przeszło trzy lata temu, cena wywoławcza na allegro wynosila 28.000zł ale np ten samo model mesia takiego samego skrzydlaka np widziałem za 90.000zł autko sprowadzone od pierwszego własciciela stan idealny wszystko fabrycznie robione zero jakiejkolwiek renowacji a stan? tylko zazdrościć, no ale to już inna bajka teraz jestem na etapie innego pojazdu, moze kiedyś się pochwale hehe jak skońćze :oops:
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
5 maja 2004, 23:18
sprawa jest oczywista. Nie mozna porownywac czasami dwoch pojazdow nawet tych samych marek. Najwiekszy wplyw na cene ma napewno oryginalonosc czesci.

PS. Czy to prawda ze w Polsce chca wznowic produkcje jakis staryuch pojazdow (warszawa czy cos w tym stylu ?????????????????????????????)
6 maja 2004, 08:39
.........ja chcialbym, zeby zaczeli produkowacu nas w polsce garbusy, wylacznie dla ludzi ktorzy kochaja garbusow :D
6 maja 2004, 12:56
.........ja chcialbym, zeby zaczeli produkowacu nas w polsce garbusy
Wiesz że tez mi to chodzi po głowie... Bo niby dlaczego nie-ostatnie auto ktore opatentowano w Polsce to Click - dzieki Bogu boja sie nawet wdrożyć go do produkcji zasłaniając sie procedurami homologacyjnymi-i tak już od 3 lat (chyba ze coś sie zmieniło,a ja o tym nie wiem) - słowem moim skromnym zdaniem to byłaby klapa nikt nie da 15 tys. za dwuosobowe autko praktycznie bez bagaznika o designie watpliwej urody.
A gdyby zaczeli produkowac garba - mysle ze to by sie sprzedało - głowne podzespoły trzeba by sprowadzac z Mexico,ale drobnejsze rzeczy np.szyby,oswietlenie mozna by produkowac na miejscu - mysle że jesli dałoby sie uzyskac cenę garba 1200 w podstawowej wersji (tylko juz pewnie musiałby być na wtrysku i z katalizatorem) na poziomie ok. 25 tys.zł. to nabywcy na bank by sie znaleźli,a garbus miałby swoją druga odsłone,tym razem w środkowej Europie. I nie musieli by to byc miłosnicy garba na zabój - mysle ze zwyciezyły by tu wzgledy praktyczne - garbus miałby szanse stać najtańszym autem na rynku,ktorego mozna kupic jako nówke. A my,miłosnicy garbolotów odróznialibysmy sie tym od włascieli tych nowych po prostu tym,ze dalej jeżdzilibysmy kilkudziesiecioletnimi wozami. Szkoda ze to wszystko to tylko marzenia :( :( :(
W kazdym razie jesli wygram kiedyś w totka w wyniku kumulacji jakiegos głupiego melonka to od razu w to inwestuje.
A co do cen oldtimerów - czytałem wczoraj ze Mercedes Pagoda oryginalny i w idealnym stanie cenowo dochodzi do 1 mln złotych.A co do produkcji Warszaw to też jestem za - jechałem raz M 20 - stka jako pasażer i jest naprawde git.
6 maja 2004, 15:00
tzn. slyszalem ze mialaby to byc Warszawa oczywiscie w nowy tzw. designie, lecz faktycznie to pewnie tylko jakies plotki.
6 maja 2004, 21:19
Renifer napisał(a):sprawa jest oczywista. Nie mozna porownywac czasami dwoch pojazdow nawet tych samych marek. Najwiekszy wplyw na cene ma napewno oryginalonosc czesci.

PS. Czy to prawda ze w Polsce chca wznowic produkcje jakis staryuch pojazdow (warszawa czy cos w tym stylu ?????????????????????????????)
Oryginalność to 50% druga połowa to jakośc wykonania czyli w tym wypadku przeważnie odrestaurowania
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
8 maja 2004, 02:44
kojot napisał(a):
Renifer napisał(a):sprawa jest oczywista. Nie mozna porownywac czasami dwoch pojazdow nawet tych samych marek. Najwiekszy wplyw na cene ma napewno oryginalonosc czesci.

PS. Czy to prawda ze w Polsce chca wznowic produkcje jakis staryuch pojazdow (warszawa czy cos w tym stylu ?????????????????????????????)
Oryginalność to 50% druga połowa to jakośc wykonania czyli w tym wypadku przeważnie odrestaurowania

Jasne ze tak. Trudno zaplacic kokosy za zardzewiala Wołgę bo jest oryginalna :wink: ale wiadomo co mam na mysli. Autko musi wygladac jak chwile po zejsciu z linii produkcyjnej :roll:

← Luźne dyskusje