ciąg dalszy...

30 kwietnia 2004, 16:38
Zdecydowalem sie poczekac ze sprzedaza garba... i tak nie moge go teraz sprzedac, bo chorendalny podatek bym zaplacil, a tak normalnie to musze poczekac do sierpnia przynajmniej.. wiec tak sobie pomyslalem, ze jak do tego czasu moje dlugi znikna to zatrzymam go...

Natomiats mialem kolejna awarie ostatnio. Cos zaczelo szelescic w jednym kole, zatrzymalem sie, obejrzalem - na oko nic. ale przylozylem reke i straszne goraco bilo z kola.. pomyslalem "hamulce, czy cos?". Jadac dalej bylo coraz gorzej, autko tracilo moc, przyspieszenie, wszystko, trzeba bylo szybko przekladac biegi, bo inaczej stanal by w miejscu... wtedy juz wiedzialem, ze zakleszczyly sie hamulce. Nie przypuszczalem jednak ze az w trzech kołach!!! Zaparkowalem wiec w miescie i probowalem prętem jakims tam postukac w kola zeby odpuscily, ale cholernie dranie sie nie daly. Zostalo mi jakies 2km do domu wiec mowie - pojade. Zaparkowalem samochod w ogrodzie - wysiadlem - a 3 kola po prostu sie dymiły... wszystko strasznie cuchnelo i w ogole. wtedy mialem juz ochote rzucic to w cholere. Tydzien w ogole nie patrzylem na niego ani ni jezdzilem - mialem dosc. wsiadlem po jakis 8 dniach zeby zobaczyc co z hamulcami - odpuscily.. ale wiekszosc klockow raczej starta... znowu pieniadze na naprawe... znowu cos... boze... :( czasami wydaje mi sie ze znowu nie wytrzymam. jeszvcze dostane na 100% kare za to, ze podatku od kupna nie zaplacilem w ciagu 2 tygodniu tylko... prawei 3 m-cy... ech
GG: (kontakt usunięty)
30 kwietnia 2004, 17:39
Szczerze mówiąc posiadacz garbusa musi sie liczyć z takimi sytuacjami zresztą nie tylko garbusa, ale na takie awarie nie ma regóły, ale nie poddawaj sie, ja zrobiłem garba od podstaw od zera rozebrany złożony na nowych częściach i też czasem mam różne niespodzianki wszelakiego rodzaju, np padła mi kiedyś nowa pompka paliwa która miała AZ tydzień, z hamulcami też mialem przygode niedawno kiedy padł mi zacisk w kole i pompa hamulcowa i wracałem do domu niezły kawał drogi na ręcznym i też miałem kupe strachu żeby jakiś palant mi nie zajechał albo coś w tym rodzaju bo pewnie by się skończyło na bum, na takie usterki rady nie ma trzeba przeboleć, a czasem kilkudniowy dystans jest najleprzy żeby "ochłonąc" po wszystkim, ale to i tak sie kończy na jednym że czasem ise wściekamy na garba ale to szybko mija i znowu sie kochamy :)
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
30 kwietnia 2004, 22:22
jak nie chciał wracać do domu to pewnie czuje że chcesz coś z nim zrobić(sprzedać)....to taka jego odpowiedź na twoje plany. nie martw sie my tez robiliśmy hamulce od podstaw a po 1 miesiącu okazało sie że działają tylko z przodu :wink:

pozdro
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))

← Pytania i problemy