Zdecydowalem sie poczekac ze sprzedaza garba... i tak nie moge go teraz sprzedac, bo chorendalny podatek bym zaplacil, a tak normalnie to musze poczekac do sierpnia przynajmniej.. wiec tak sobie pomyslalem, ze jak do tego czasu moje dlugi znikna to zatrzymam go...
Natomiats mialem kolejna awarie ostatnio. Cos zaczelo szelescic w jednym kole, zatrzymalem sie, obejrzalem - na oko nic. ale przylozylem reke i straszne goraco bilo z kola.. pomyslalem "hamulce, czy cos?". Jadac dalej bylo coraz gorzej, autko tracilo moc, przyspieszenie, wszystko, trzeba bylo szybko przekladac biegi, bo inaczej stanal by w miejscu... wtedy juz wiedzialem, ze zakleszczyly sie hamulce. Nie przypuszczalem jednak ze az w trzech kołach!!! Zaparkowalem wiec w miescie i probowalem prętem jakims tam postukac w kola zeby odpuscily, ale cholernie dranie sie nie daly. Zostalo mi jakies 2km do domu wiec mowie - pojade. Zaparkowalem samochod w ogrodzie - wysiadlem - a 3 kola po prostu sie dymiły... wszystko strasznie cuchnelo i w ogole. wtedy mialem juz ochote rzucic to w cholere. Tydzien w ogole nie patrzylem na niego ani ni jezdzilem - mialem dosc. wsiadlem po jakis 8 dniach zeby zobaczyc co z hamulcami - odpuscily.. ale wiekszosc klockow raczej starta... znowu pieniadze na naprawe... znowu cos... boze... :( czasami wydaje mi sie ze znowu nie wytrzymam. jeszvcze dostane na 100% kare za to, ze podatku od kupna nie zaplacilem w ciagu 2 tygodniu tylko... prawei 3 m-cy... ech
Natomiats mialem kolejna awarie ostatnio. Cos zaczelo szelescic w jednym kole, zatrzymalem sie, obejrzalem - na oko nic. ale przylozylem reke i straszne goraco bilo z kola.. pomyslalem "hamulce, czy cos?". Jadac dalej bylo coraz gorzej, autko tracilo moc, przyspieszenie, wszystko, trzeba bylo szybko przekladac biegi, bo inaczej stanal by w miejscu... wtedy juz wiedzialem, ze zakleszczyly sie hamulce. Nie przypuszczalem jednak ze az w trzech kołach!!! Zaparkowalem wiec w miescie i probowalem prętem jakims tam postukac w kola zeby odpuscily, ale cholernie dranie sie nie daly. Zostalo mi jakies 2km do domu wiec mowie - pojade. Zaparkowalem samochod w ogrodzie - wysiadlem - a 3 kola po prostu sie dymiły... wszystko strasznie cuchnelo i w ogole. wtedy mialem juz ochote rzucic to w cholere. Tydzien w ogole nie patrzylem na niego ani ni jezdzilem - mialem dosc. wsiadlem po jakis 8 dniach zeby zobaczyc co z hamulcami - odpuscily.. ale wiekszosc klockow raczej starta... znowu pieniadze na naprawe... znowu cos... boze... :( czasami wydaje mi sie ze znowu nie wytrzymam. jeszvcze dostane na 100% kare za to, ze podatku od kupna nie zaplacilem w ciagu 2 tygodniu tylko... prawei 3 m-cy... ech
GG: (kontakt usunięty)