No to pojechane ....

12 czerwca 2007, 11:13
Nie wiem jakim cudem,ale na 99% wciągneło mi do silnika kranik pompki przyspieszającej z gaznika - prosze o rady,sugestie,opinie - oprócz tego,że mam przewalone ...........
"My hovercraft is full of eels"
12 czerwca 2007, 11:22
Nie powinienem tego mowic glosno ale w kilku znanych mi przykladach takiego zdazenia silnik to sobie bez zadnej szkody przemielil i wyplul. Ten kranik jest miekki. Tyle ze za kazdym razem sprawa konczyla sie jednak na zdejmowaniu glowic w celu sprawdzenia uszkodzen. To ze ich nie bylo to inna sprawa. Ty mozesz nie miec szczescia (tfu tfu).
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 czerwca 2007, 11:22
skutkow takiego wypadku nie sposob przewidziec :)

mojemu tacie wciagnelo ten kranik, wiec sie przestraszyl, zholowal samochod rozebral silnik i nic nie znalazl, ani grama metalu! czyli kranik wydmuchalo i nic strasznego sie nie stalo :)

z drugiej jednak strony koledze wciagnelo to po rozlozeniu silnika znalazl troche opilkow, ale rowniez silnikowi nic specjalnie nie bylo, wyjal resztki i jezdzil dalej :)

zatem nie wiadomo tak naprawde co moglo sie stac u ciebie, generalnie nie jest to chyba koniec swiata, ale to jeszcze niech inny madrzy sie wypowiedza. Ja tylko przytoczylam dwa przypadki :)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
12 czerwca 2007, 11:28
qubek napisał(a):Nie powinienem tego mowic glosno ale w kilku znanych mi przykladach takiego zdazenia silnik to sobie bez zadnej szkody przemielil i wyplul. Ten kranik jest miekki. Tyle ze za kazdym razem sprawa konczyla sie jednak na zdejmowaniu glowic w celu sprawdzenia uszkodzen. To ze ich nie bylo to inna sprawa. Ty mozesz nie miec szczescia (tfu tfu).
Też wychodziło mi z kalkulacji,ze jest to mozliwe - tylko ciągle nie daje mi spokoju,że silnik atmosferyczny typu boxer 1,2 to nie koło młyńskie i nie można wymagac od niego mielenia :wink:
Kranik jeszcze w sobote spoczywał prawdopodobnie pod zaworem ssącym 2 cylindra z lewej - przypadkiem ustawiałem zawory i nadziwic sie nie mogłem,że wszystkie mają luzy po ok. 0,3 a ten jeden dzielnie trzyma nawet mniej niż 0,15 - czy kranik mógł zablokowac sie w ten sposób pod miedzy grzybkiem,a przylgnią i co przynajmniej teoretycznie może z tego wynikać ????
"My hovercraft is full of eels"
12 czerwca 2007, 11:57
Moze utkiwc, przynajmniej czasowo. Konsekwencje moga byc rozne, uszkodzenie zaworu czy gniazda, ale z tego co pamietam w najgorszym znanym mi przypadku skonczylo sie albo na dotarciu zaworow czy tez nawet to nie bylo potrzebne, bo zawor byl szczelny. Zdejmij glowice i zajzyj, jesli masz mozliwosc, wyczysc resztki, sprawdz zawory. Ale nie nastawialbym sie bardzo pesymistycznie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
12 czerwca 2007, 12:10
Troche mi ulżyło bo roztoczyłem przed soba bardzo mroczne wizje,pewnie po przygodzie z Ładą która tak samo postanowiła łyknąc fragment osprzętu.
Jeszcze jedno pytanko - znowu teoretycznie i z doświadczenia - jak z możliwością ugięcia popychaczy zaworowych ???
"My hovercraft is full of eels"
12 czerwca 2007, 13:31
dago napisał(a):Troche mi ulżyło bo roztoczyłem przed soba bardzo mroczne wizje,pewnie po przygodzie z Ładą która tak samo postanowiła łyknąc fragment osprzętu.
Jeszcze jedno pytanko - znowu teoretycznie i z doświadczenia - jak z możliwością ugięcia popychaczy zaworowych ???

Co rozumiesz przez ugięcie? chwilowe czy stałe?
12 czerwca 2007, 13:35
Whyshchuck napisał(a):Co rozumiesz przez ugięcie? chwilowe czy stałe?
Chodzi mi o stałe uszkodzenie .....
"My hovercraft is full of eels"
12 czerwca 2007, 13:41
podobno jest możliwe, ale jak na mój gust, żeby sie zgiął musiałaby zostać krzywo przyłożona siła.
Od rureczki przyciętej zaworem na pewno by Ci się nie wygiął.
12 czerwca 2007, 13:45
Dzieki wszystkim za rady - składam garba - bo juz kawałek wymontowałem w poszukiwania tego :evil: kranika :evil: i przepalam złośliwca ......
"My hovercraft is full of eels"
12 czerwca 2007, 15:23
Whyshchuck napisał(a):podobno jest możliwe, ale jak na mój gust, żeby sie zgiął musiałaby zostać krzywo przyłożona siła.
Od rureczki przyciętej zaworem na pewno by Ci się nie wygiął.
Tak sie nie zegnie popychacz bo to jest akurat ruch w druga strone. Gdyby sie jakims cudem to zablokowalo miedzy tlokiem a zaworem to moze, ale ani to prawdopodobne ani ta rureczka nie sprawia wrazenia wystarczajaco mocnej.
Ja bym sie martwil tylko o opilki sprawiajace ze zawory sie niedomykaja czy jakies zaplatane w pierscienie.

Szymon, popychacze potrafia sie zgiac. Widac ze nie miales Poloneza ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 czerwca 2007, 21:26
Ufffffffffffff.............. - moge powiedzieć z 99% pewnością - \:D/ \:D/ \:D/ - nic sie autku nie stało, z początku wydygawe miałem konkretną ......
Tylko teraz ten kranik ma od skody,bo od nowszych garbowych gazników sie nie mieścił.
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy