Silnik przerywa.

2 maja 2004, 13:25
Siema. Zauwazylem ze od wczoraj po przejechaniu pewnego odcinka silnik zaczynac przerywac. Musze puscic gaz i znowu wcisnac itp. Moze lepiej to okreslic ze sie zaczyna dusic niewiem. To mija po chwili i wraca znowu w naj mniej oczekiwanym momencie :(
Czego to moze byc wina? Zauwazylem ze kondensator przy aparacie zaplonowym jest strasznie mocno nagrzany (nieda sie dotknac dluzej niz na sekunde). Chyba zmienie aprat? Jakies pomysly inne? Dzieki z gory.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
2 maja 2004, 19:04
sproboj wyregolowac gaznik najpierw
mozliwe ze dlawi sie paliwem (albo za malo go dostaje)
sproboj jak chcesz moze wystarczy tylko regulacja gaznika
....
pozdrawiam
2 maja 2004, 20:26
Ale jak by to byla wina gaznika to by sie dlawil caly czas. A on tak ma dopiero po pewnym czasie i to tez tylko przez jakis czas potem przestaje i znowu itd. Jutro zmienie kondensator i sprawdze jak bedzie.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
3 maja 2004, 09:43
Barzant napisał(a):Ale jak by to byla wina gaznika to by sie dlawil caly czas. A on tak ma dopiero po pewnym czasie i to tez tylko przez jakis czas potem przestaje i znowu itd. Jutro zmienie kondensator i sprawdze jak bedzie.

Kondensator to sprawy groszowe ja kiedys tez wymienilem i mozna powiedziec ze pomoglo choc z tego co pamietam to chyba jeszcze cewke wymienialem wtedy (choc nie pamietam).

A co do gaznika to wcale nie musialby sie dlawic caly czas tylko w niektorych momentach zalezy co jest usterka. Moze dostaje za duzo paliwa i go przydusza nim
3 maja 2004, 12:11
jeśli chodzi o gaźnik to Renifer ma rację bo u mnie też to się działo i w końcu najpierw podkręcałem obroty potem obniżałem a to była wina paliwa i powietrza

za mało dostawał powietrza a za dużo paliwa do tego stopnia że powietrze się przytkało a paliwo było na najwyższym możliwym poziomie

pojechałem do mechanika on wyjął gaźnik włożył do jakiejś cieczy która odłącza te wszystkie zabrudzenia wyregulował go i jest super a przy tym spalanie się drastycznie zmniejszyło

a poza tym to u mnie to też było okresowo tzn. nie zawsze
ale tą kwestię pomijam mo mój Garbus to ONA i jak każda kobieta ma do miesiąc zły chumor i... wycieki
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
6 maja 2004, 00:11
Ja wczoraj mialem sytuacje taka mianowicie:

Wracalem z Wawy do rzeszowa elgancko sobie jadac. Zatankowalem po drodze na Petrochemii i od tego momentu samochod zaczal jechac mulasto :? . Ledwo do rzeszowa dojechalem. musialem caly czas wciskac i puszczac pedal gazu bo przy dluzszym trzymaniu na takich samych obrotach samochod mial tendecje do gasniecia.

Dzisiaj jednak zapaliłem samochód i tez tak chodzil. Wykrecilem wiec kondensator ale nie mialem potrzebnych rzeczy by go zamontowac. Podłączyłem więc z powrotem stary i teraz znowu chodzi jak żyleta.

Czy to mogła byc wina kondensatora (zle łączyło) czy to raczej zbieg okolicznosci :wink: :P :?:
6 maja 2004, 12:59
Ja bym podejrzewał kondensator. Sam fakt że się grzeje sugeruje, że jest uszkodzony. Skład mieszanki nie ma tu nic do rzeczy gdyż nie może być prawidłowy a za chwile nie. Chyba że w gaźniku są jakieś zanieczyszczenia które przytykają dysze w różnych momentach.
Wymiana aparatu nie będzie konieczna. Wystarczy sam kondensator. Można nawet wpiąć drugi w obwód i sprawdzić czy będzie poprawa.
Z tym, że w przypadku gdy to pomoże stary koniecznie wymontować.
6 maja 2004, 21:21
ja mialem identyczna sytuacje cos wpadlo w dysze i gaznik dostawal za duzo benzyny ale zanim wyczyscilem... naprawilo sie samo tzn dysza sie sama przeczyscila i jets ok :P
GG: (kontakt usunięty)
7 maja 2004, 22:25
Kojot moja Gabrycha jest oryginalna i jej humory też więc raczej zostanę przy twierdzeniu że VW 111 rej. PSLS172 jest kobietą o imieniu Gabrysia vel Gabrycha
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
8 maja 2004, 02:24
Glowa napisał(a):Ja bym podejrzewał kondensator. Sam fakt że się grzeje sugeruje, że jest uszkodzony. Skład mieszanki nie ma tu nic do rzeczy gdyż nie może być prawidłowy a za chwile nie. Chyba że w gaźniku są jakieś zanieczyszczenia które przytykają dysze w różnych momentach.
Wymiana aparatu nie będzie konieczna. Wystarczy sam kondensator. Można nawet wpiąć drugi w obwód i sprawdzić czy będzie poprawa.
Z tym, że w przypadku gdy to pomoże stary koniecznie wymontować.

a czy jak jest padniety kondennsator to nie powinno strzelac z rur ???
8 maja 2004, 02:48
Ja tam już nie wiem czy mi kondensator padł, ale coś mi kiedyś padło i zmieniłem sporo rzeczy zanim zaczęło działać jak należy.
Tak czy owak jak pada kondensator to powinien gasnąć, ew. może się chyba przyksztusić zanim zgaśnie.
Potem jak kondensator ostygnie można jechać dalej aż do następnej awarii :D

Pozdrawiam
8 maja 2004, 12:32
Przy padniętym kondensatorze nie musi być strzelanie z rur. Może się tak zdarzyć gdyż uszkodzenie kondensatora powoduje przerwy w zapłonie a nawet często jego zanik. Nie spalona mieszanka podczas przerwy w zapłonie zostaje wyrzucana przez silnik w układ wydechowy copowoduje jej zapłon tam gdy wydech jest mocno nagrzany lub gdy pojawi się zpłon.
Jest to zjawisko bardzo losowe w przypadku uszkodzenia kondensatora i nie musi występować lub występuje niezbyt często.
9 maja 2004, 00:10
Barzant mialem podobne objawy i pomoglo ... wyczyszczenie gaznika :!: :!: :!: Badziewne paliwo poprostu. Wymienilem tez pare innych rzeczy ale one nie powinny miec wielkiego wplywu na prace silnika :wink: No moze niezupelnie, ale to wyczysczenie normalnie odmienilo moj silnik :lol:

← Pytania i problemy