Wczoraj takowy ogladałem..Auto posiada długa przednią maskę bez wlotów powietrza i leżące lampy,tylna klapa jest sredniej długości,bez przetłoczeń,wlotów,z szerokim daszkiem..Pas tylny i przedni jak w roczniku 66 mniej/więcej...Szyba z tyłu mniejsza niz w mexach,felgi na 4 śruby,rurowisko nowsze chyba...sIlnik zmieniony na 1200.Wnetrze oryginalne w dobrym stanie,na podłodze oryginalna wykładzina i guma/już siękruszy w palcach;-)podłoga,zawieszenie,głowica tunela w stanie na 4plus,choć jeden próg nie wygląda najlepiej..Oglądałem spód auta leżąc,nie miałem mozliwości skorzystanie z kanału lub podnośśnika..Do naprawienia mocowanie zawiasu drzwi/ta blaszka schowana w słupku/,bo jest nieoryginalna tam włąśnie wstawiona i sie rusza,a więc drzwi także;-)Auto jest do poprawek blacharskich i do malowania.Własciciel ceni je na 4,ale za 3 pójdzie..Co sądzicie o tej cenie w odniesieniu do modelu i stanu?
vw1500 1967-rzadki model?
To jest ciekawy model (choc nie rzadki bo to byly szczyty wielkosci produkcji Garba). Powinienes miec tarcze i sredniej dlugosci skrzynie. Oczywiscie dawno ktos to mogl wywalic. Pas tylny i klapa powinna byc specyficzna (dluzsza od nowszej, krotsza od starszej).
Model bardzo lubioany w pewnych kregach, choc w duzej mierze na zasadzie bezmyslnej mody. Co nie zmienia faktu ze bardzo fajny.
Duzo czesci pasuje od nowszych modeli, wiec eksploatacja powinna byc tansza i latwiejsza niz starszych Garbow, mimo staruszkowatego wygladu. Na pewno nie tak jak jakiegos z 75 roku czy Meksa, ale akceptowalna.
Oryginalna gumowa wykladzine i pasujace pod nia dywaniki(tylko po krawedziach, bez dolu) mozna kupic w reprodukcji. Ja tak zrobilem i polecam - jest super praktyczna i nadaje takiego oryginalnego wygladu, nie jak zwykly dywanik.
Model bardzo lubioany w pewnych kregach, choc w duzej mierze na zasadzie bezmyslnej mody. Co nie zmienia faktu ze bardzo fajny.
Duzo czesci pasuje od nowszych modeli, wiec eksploatacja powinna byc tansza i latwiejsza niz starszych Garbow, mimo staruszkowatego wygladu. Na pewno nie tak jak jakiegos z 75 roku czy Meksa, ale akceptowalna.
Oryginalna gumowa wykladzine i pasujace pod nia dywaniki(tylko po krawedziach, bez dolu) mozna kupic w reprodukcji. Ja tak zrobilem i polecam - jest super praktyczna i nadaje takiego oryginalnego wygladu, nie jak zwykly dywanik.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
A tak z ciekawości- Qubek, czyw swoim garbie 66 masz nadal odkręcaną podłogę?
mam?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
być moze niewłaściwie sformułowałem pytanie..
Czy też właściwie... nie wiadomo,jak jest z tą podłogą;-)?
Czy też właściwie... nie wiadomo,jak jest z tą podłogą;-)?
No wiadomo. Jest normalnie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
qubek napisał(a):No wiadomo. Jest normalnie
Qubek, w dobie szeroko pojętego relatywizmu, nie możesz tego tak bezwzględnie stwierdzić.
Whyshchuck napisał(a):qubek napisał(a):No wiadomo. Jest normalnie
Qubek, w dobie szeroko pojętego relatywizmu, nie możesz tego tak bezwzględnie stwierdzić.
No wlasnie tym bardziej
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dlatetgo odpowiedź rozumiem dość szeroko -biorę pod uwagę możliwość zaistnienia różnych rozwiązań w Twojejpodłodze;-)
Rozwiazania w mojej podlodze sa w miare standartowe jak na VW Garbusa. Z tego co do tej pory zdazylem sie zorientowac, jego stopien popaprania jest w miare niski.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.