Fajnie byłoby gdyby poldek poszedł w dobre ręce-a z tego co widze szykują mu sie bardzo dobre - autko jest na tyle fajne-chociaż nie ideał,że gdyby nie zbliżająca sie zima i mój jedyny garaż z garbem w środku sam bym sie nim zajął.
Jego pierwszy opiekun miał na punkcie tego auta dość konkretnego hopla-od razu po odebraniu z Żerania fundnął mu całkowitą konserwacje za pomocą czołgowych PRL-owskich środków typu bitex i fluidol i co jakiś czas czynność powtarzał - stąd w miare przyzwoity stan blachy - na dobrą sprawe poza tylną końcówką prawego progu i rogiem drzwi trzeba sie lepiej przyjrzeć żeby wyczaić korozję.Podłoga też OK - ja przynajmniej niczego sie tam nie dopatrzyłem. Z wad - trzeba wyregulować i przesmarować zawiasy w drzwiach - nie chodzą lekko i trzeba trzaskać - ale to pikuś. Lakier myśle w ok. 2/3 jest fabryczny - ma ślady jakiegoś cieniowania po zaprawkach - dzwona żadnego nie zaliczył oczywiście.Lakier troche zmatowiał - też nic dziwnego.
Silnik oleju nie bierze,a przynajmniej zauważalnych ilości - inst. LPG ma 4-5 lat - za dużo sie na niej nie najeździł.Silnik mruczy bardzo ładnie mimo pracy na gazie. Chromy OK - jak widać,zderzaki trzymają ładny czarny kolor od jakiegoś komunistycznego mazidła.
Dwa brakujące kołpaki powinny sie znaleźć. Radio Safari jest wymontowane-bedzie jako bonus w bagażniku,na jego miejscu było nowsze,też wymontowane żeby nie ukradli.
Największa zaleta tego auta mimo pewnych mankamentów to oryginalność (poza LPG

) i kompletność - można z niego zrobić naprawde cudnego Borewicza-chociaż sprawa jasna - trzeba by przy nim troche pogrzebać..
Akurat Tobie Qubek autko opchnąłbym z miłą chęcią (pozostałym oczywiście też)-na allegro wystawię go dopiero gdzieś za tydzień - tak,że decydujta sie chłopaki i najlepiej do mnie zadzwonić bo na necie bede dopiero w sobote wieczorem.
Zadra - o Tobie też pamietam .