..w końcu znalazłem u Mikołaja Burakowskiego fajnego meksyka.Mikołaj podmalował,podspawał,uszczelnił silniczek i takie tam i wróciłem z Gostynina własnym garbusem.Szukałem auta ponad pł roku -glądałem 303ki,302ki,rózne inne "niemce",a padło znów na mexa;-).Jest zdrowy blacharsko na górze i dole,ma zdrowe serduszko,ma niezły oryginalny lakier/lazurowy;-)/Muszę go jescze podregulowac po trasie,porobic pędzelkiem drobne zaprawki w newralgicznych miejscach i będziemy z małżonką smigaćpo zakupy itp.,to nasze jedyne auto,które ma służyc do codziennej jazdy.Zobaczymy,jak będzie nam się sprawował.
No i tyle -pochwaliłem się;-)Ciao!
No i tyle -pochwaliłem się;-)Ciao!

