Witam serdecznie mam malutki problem, ale chciałbym się upewnić czy dobrze zdiagnozowałem. Problem polega na tym, iż po odpaleniu i przejechaniu kilkuset metrów nagle samochód gasł, myślałem, że to coś z zapłonem,ewentualnie z paliwem, ale po kilku sprawdzeniach zauważyłem, że problem tkwi w stacyjce, nie wiem, dlaczego ale tak jakby nie było jakiegoś styku, bo po poruszaniu kluczykiem auto normalnie odpaliło. Czy powinienem wymienić stacyjkę czy to może wina kluczyka?

PROBLEM Z ODPALANIEM GARBUSKA.
może być wypalony styk lub poluzowany kabelek
na pewno nie kluczyk, może się złamać, ale się nie psuje, a w stacyjce są ruchome części, które się wyrabiają
garbaci górą!!!
jaka jest propozycja ? czy wymiana stacyjki? 
Najlepiej wyciągnąć i obejrzeć. Zawsze można wymienić sam wkład stacyjki- są dostępne chociażby w sklepach internetowych.
VW 1300 '67
Ja miałem taki sam problem i okazało się że kluczyk był wyrobiony. Pozdro
"Nie ucz świni śpiewać! Ty stracisz czas, świnia się wk...rwi"
znalazłem przyczynę polusowany przewód , ale wielkie dzięki wszystkim za rady.

decada napisał(a):Ja miałem taki sam problem i okazało się że kluczyk był wyrobiony. Pozdro"Wyrobiony kluczyk" nie ma wpływu na zapłon a jedynie na obrót bębenka stacyjki.
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.
Tak, ale jak wymieniłem kluczyk to problem zniknął i już sie nie pojawił!! Autko chciało nowy kluczyk widocznie 

"Nie ucz świni śpiewać! Ty stracisz czas, świnia się wk...rwi"
I miało rację. Garbik wie ci robi.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.