Takie gadanie to w zasadzie niczego nie zmienia. Dlaczego każdy woli się zastanawiać nad tym, dlaczego nikt się nie spotyka, zamiast zrobić coś żeby zebrać parę osób. Jest Was trochę ze Śląska, więc weźcie się w kupę i zorganizujcie jakieś spotkania. W rzeczywistości nie ma co oczekiwać, że ludzie będą się regularnie spotykali np. raz w tygodniu, bo wiele osób nie ma czasu aż na tak intensywne życie klubowe, ale chociaż dwa razy w miesiącu to myślę, że większości mogłoby się udać.
I to że kiedyś się nie udało (albo udało i nie przetrwało długo) nie oznacza, że nie mogłoby się udać teraz lub jakoś w przyszłości. Albo że nie warto spróbować raz jeszcze...

Bo w sumie nie wiem, czy Wy tam na Śląsku różnicie się czymś bardzo od nas tutaj na Mazowszu.

Z praktyki wiem, że o zaangażowaniu nie decydują rzeczy uboczne czyli na przykład pieniądze, a najważniejsze są po prostu chęci. Więc nie wiem czemu Wam miałoby się nie udać.
Póki więc Garbusy jeszcze jeżdżą po drogach coś robić trzeba, choćby to rzeczywiście nie wyglądało tak jak przed 10-15 laty temu. Trzeba po prostu dostosować się do okoliczności, które teraz są po prostu inne. Ale rezygnować jeszcze nie trzeba.
